Autoreklama

Autoreklama

2018/03/03

Bezglutenki - placuszki

Podaję przepis - bazę. Robiłam je już z mąką konopną i bananem, z mąką kasztanową i musem dyniowym (ten skład poleca szefowa z Bingen - klik) oraz z mąką migdałową a nawet kokosową. 


Osobiście najbardziej lubię wersję z bananem i kakao, rodzaj mąki ma dla mnie znaczenie drugorzędne, choć konopna jest w smaku najbardziej... hm, hm... siermiężna?;) Dzieciom polecałabym ryżową lub kasztanową.

Składniki: mąka bezglutenowa (ćwierć - pół szklanki), banan lub pieczona dynia (zgniecione, około pół-szklankę, używam połowy dużego dobrze dojrzałego banana), 1 duże jajko od kurki wolnej, szczyptę soli, kakao dobrej jakości lub przyprawy korzenne do smaku (do dyni pasuje również skórka starta pomarańczowa), masło klarowane do smażenia.

Jajko wbijam do miski, rozkłócam widelcem, dodaję mąkę (kakao/przyprawy), mieszam, dodaję zgniecionego banana lub zgniecioną pieczoną dynię, mieszam. Na rozgrzaną patelnię kładę łyżką, smażę z obu stron na złoto. Osączam na papierowym ręczniku.

Ostatnio słyszałam, że krostki pojawiające się w okolicach żuchwy od płatków uszu w dół świadczą o problemach z nietolerancją (zbyt dużą ilością?) glutenu w diecie. Kasiu, Kingo, Madziu - to przepis dla Was, koniecznie spróbujcie z mąką kasztanową (do kupienia np. tu). Zapraszam też po przepis na śniadanie z amarantusem - klik.

3 komentarze:

  1. Świetny przepis :) muszę sprawdzić, czy moje dziecko nie jest uczulone na kasztany :) bo na brzozę jest, więc i marchewki jeść nie może, takie zależności :* ucałowania.

    OdpowiedzUsuń
  2. A kasztany to w sumie orzechy. Z brzozą podobno też jabłka idą w parze. A wiesz... dziś czytałam Twój wiersz "Z tamtego dnia" - trwam do wiosny😚

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wciąż nas coś przewiewa :) alergia pokarmowa, to jakby wyzwanie, ciąg nie się się i ciągnie. Końca nie widać :* i zawsze coś się z czymś wikła.

      Usuń

Dziękuję

Halo grzyby

Długo wyczekiwany wysyp prawdziwków i opieniek, przy czym kolejny raz przekonuję się, że od boczniaków wolę pieczarki a opieńki jakoś mi nie...