2019/08/19

Bułeczki

Treść jest powszechnie znana: mąka z prastarych ziaren orkiszu i orkiszowy zakwas. Trwają prace nad formą:)


Przy tak wysokiej jak dziś temperaturze (32 stopnie!) wyrosną nawet zakwasowe bułeczki. Gorzej, że potem trzeba je upiec! 
I nieprawda, że duże dziury powstają wyłącznie za sprawą drożdży spożywczych, dzikie też potrafią. Jak pragnę chłodu!
Przepis na bułeczki czosnkowo-pietruszkowo za tydzień na blogu u Przyjaciół, zaglądajcie - klik.

2019/08/18

Grzyby dobrze przyprawione

Rozmaryn - ale tylko świeży, miącham go codziennie - jego zapach dobrze mnie nastraja. Czasem utnę mu gałązkę do zdjęć, ale z bólem, wolę dyskretnie oskubać trochę igiełek od spodu - tak jest humanitarnie. 


Do dań z grzybów rozmaryn koniecznie, z pudrem grzybowym (dobrze wysuszone i zmielone w młynku do kawy prawdziwki) oraz szczyptą ziemistego kuminu (kmin rzymski). Kumin kocham bardzo, również do jaj smażonych. Sól i pieprz wiadomo, do smaku.

Aha - puder grzybowy i kumin daję na początku, do rozgrzanego masła, jak zaczyna przyjemnie pachnieć szklę na tym cebulkę a potem przesmażam obgotowane grzyby (z wywaru po odcedzeniu będzie zupa). Ja wiem, że dla niektórych obgotowywanie grzybów to ich mordowanie, prawdziwki można jeść na surowo, ale nam się sprawdza, zwłaszcza, że lubimy dania wielogrzybowe.


Dużo prawdziwego masła, trochę śmietany na koniec i drobniutko pokrojone igiełki rozmarynu - będzie sos. A właściwie był już, tak szybko zjedzony. Na szczęście sezon na grę strategiczną zwaną grzybobraniem, dopiero się zaczyna (nie, nie - ja się nie znam, ale Zapracowany...).

2019/08/16

Przyprawy - dziś o bertramie, macierzance i kozieradce

Coraz śmielej używam przypraw, również tych dziwnych i w zaskakujących połączeniach. Do dań z cukinii czy kabaczków lubię porządnie sypnąć bertramu (a dokładniej sproszkowanego korzenia rośliny). 


Ja wiem - mało znany, ale to dla niego właśnie porzuciłam mieszanki ziół greckich czy prowansalskich. Wydał mi się bardziej słowiański, bliski, pięknie pachnący. Daję go wespół zespół z macierzanką, również do jajka, robiąc panierkę na kotlety (czasem "kotlety" z kalafiora). Jak się domyślacie - sporo go idzie. To zresztą moje ulubione ziółko szefowej z Bingen. 

A propos - lubicie tarty? A na słono? Z dynią, cukinią, marchwią, patisonem - KLIK po przepis. 

Do marchwi lubię dodać kozieradkę. Znacie jej nasiona? Kojarzy mi się z kuchnią gruzińską (adżyka i te sprawy, innym z kuchnią indyjską i indyjskim curry), świetnie podkręca smak zup wege i pięknie komponuje się z kminem rzymskim oraz białym pieprzem. Odkryłam ją jakiś czas temu, a teraz z przyjemnością powracam. Ostatnio cichcem podkręciłam nią mężowi boczek na grilla, bo kozieradce całkiem po drodze ze sproszkowaną papryką. Posmakowała mu już w kotletach wege (KLIK po przepis). Dla mnie jednak jest niezastąpiona przede wszystkim z marchwią, z marchwią i selerem - uwielbiam.

To co - dobrze przyprawionego dnia nam życzę!

2019/08/14

Letnie nastroje

Winogrona na balkonie fioletowieją, co oznacza początek końca mojej letniej depresji. Czasem myślę, że tylko ja na całym świecie nie lubię tej pory roku.


Dziś formuła bloga nieco mniej przepisowa. A wiecie dlaczego fotografuję (a właściwie - publikuję) przyrodę i kulinaria? Bo mam autentyczny dylemat czy można mi upubliczniać fragmenty czyichś ciał a nawet należących do nich przedmiotów (o ile nie mam zgody, o którą zwykle nie śmiem obcych pytać). Otóż w moim odczuciu - nie można mi. Uważam, że to naruszenie.

2019/08/13

Gotowizna

Tym razem zamiast pichcenia do sesji, stylizacja i fotografia produktów gotowych :)



W moim zawodowym obiektywie Jastrzębie Kąty z Delikatesów Własnej Roboty (miejsce warte odwiedzenia - Lublin, Kościuszki 5) oraz warzywa z pola od teściów, w roli bohaterów drugiego planu. Galareta, paprykarz i pasztet. Bo karp nie jest nam obcy :)


2019/08/12

Bagietki orkiszowe i na zakwasie

Piekąc pieczywo na zakwasie trzeba być czujnym. To dlatego wolę zakwas dokarmiać nocą a chleby wyrastać w dzień - doglądając. Dziś bagietki z tego - KLIK - przepisu.



Brak foremek nie przeszkadza - patent podpatrzony u Piotra Kucharskiego:) Po upieczeniu środkowa wyglądała najgorzej - tak ją te dwie ścisnęły (ale to kwestia nierównego podziału ciasta).



Najlepsze jeszcze ciepłe, z prawdziwym masłem (to w bloczku kupił mi mąż:). Dzieciakom smakowały nawet suche (widziałam!:))).



A to już chleb z gara, z tego samego przepisu. Też powędrował do Agi i dzieci.

2019/08/07

Odkąd pasja stała się pracą, szukam pasji

Ale też tak bardzo pochłania mnie codzienność, że mniej dystansuję się do niej, fotografując.








Jako użytkownik zaglądam tu jednak regularnie, po ulubione przepisy, w okienko wyszukiwania wpisując "chleb", "gofry" albo "ciasto":) Czasem też przeglądam archiwum w poszukiwaniu tego co tam panie rok i wcześniej temu o tej porze.

A Wy co tu robicie? :)


2019/07/31

Wermuty

U nas nalewki robi się wiadomo - na spirytusie. A szefowa z Bingen radzi na winie. Procent ma to niewiele (bo wino gotowane), za to jest miód i ziele.



Najbardziej klasyczny wermut to piołunówka (stąd w ogóle nazwa) ale można też zrobić winko na serce (z nacią pietruszki), na trawienie (z kwiatami dziewanny i koprem włoskim), na nerwy (z fiołka i lukrecji). Można użyć ziela lebiodki, liści jeżyny, soku z wrotyczu... I co Wy na to? 

Osobiście wolę napary i odwary, na wodzie;), alko to nie moje klimaty. Zamykam październikowe przepisy do gazety i włączam się w kuchnię szeroko zaangażowaną. Pięć dni nie jadłam mięsa (nabiał tylko ograniczyłam), bardzo nie odczułam, jednak rodzina się buntuje, zwłaszcza że w zamrażarce zalega nieprzemysłowy chów od teściów. 

Trwają zapisy na spanie na tarasie, które w tym roku może okazać się większą atrakcją od paleniska na dole (trójnogi grill na drewno). Aktualnie jestem w raju (jem pierogi z jagodami z migdałową śmietanką) a wizja ochłodzenia robi mi dobrze. Niełatwe ostatnie kilka(naście) miesięcy zrobiło nieco spustoszenia na zdrowiu, konieczna odnowa, zalecana beztroska i dużo przyjemności. Zacznijmy od kawy. 


2019/07/24

Wege kotlety

Moim zdaniem lepsze niż gotowizna od Mlecznych Braci. Sos sojowy, płatki drożdżowe, kumin i kozieradka robią dobrą robotę - smakowo rewelacja, mimo że absolutnie wegańskie (jeśli użyjecie olej, bo ja wolę masło klarowane). Inspiracja z "Jak uratować świat" Arety Szpury.


Składniki:
  • 3 szklanki płatków owsianych (lub orkiszowych),
  • 2 szklanki wrzątku,
  • 1 cebula,
  • 2 marchewki (można też zetrzeć środki cukinii)
  • 5 łyżek płatków drożdżowych (można pominąć, ale polecam, bo bardzo podkręcają smak),
  • 2 łyżki łusek babki płesznik lub jajowatej (można pominąć, ale ułatwiają sklejanie kotletów i ogólnie trawienie, można zastąpić mąką owsianą),
  • 2 łyżki sosu sojowego dobrej jakości,
  • 2 łyżki octu balsamicznego,
  • 2 łyżki kuminu,
  • 1 łyżeczka mielonej kozieradki,
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki,
  • pół łyżeczki ostrej papryki,
  • 1 łyżeczka estragonu,
  • sól i pieprz do smaku,
  • mąka owsiana lub bułka tarta do obtoczenia,
  • olej lub masło klarowane do smażenia/pieczenia,
  • dodatki do podania.

Cebulę drobno kroimy, marchew ścieramy na tarce o drobnych oczkach.
W patelni z grubym dnem (typu wok z przykrywką) rozgrzewamy olej/masło klarowane, dodajemy zioła i przyprawy (prócz soli i pieprzu oraz łusek babki). Jak zaczną pachnieć, wrzucamy cebulę i przesmażamy ją przez 3 minuty, mieszając. Następnie dodajemy marchew i smażymy kolejne 5 minut, mieszając.
Zdejmujemy patelnię z ognia, dodajemy ocet i sos sojowy, mieszamy. Wsypujemy płatki (orkiszowe i drożdżowe, łuski babki płesznik) i zalewamy wszystko wrzątkiem. Mieszamy, przykrywamy i odstawiamy na godzinę.
Po tym czasie próbujemy masę, doprawiamy solą i pieprzem, formujemy kotlety, obtaczając je w mące lub bułce. Kotlety możemy usmażyć na odrobinie oleju/masła klarowanego z obu stron na złoto albo nasmarować każdy olejem (lub skropić) i piec w 180 stopniach przez 20 -30 minut, w połowie czasu przekręcając je na drugą stronę.
Zastępują mielone na talerzu i świetnie nadają się na burgery.


Tymczasem w domu córka w gipsie po urazie stawu a pies z plastikowym abażurem po wycięciu guzków. Może sierpień będzie łaskawszy?

Kot sierpniowy

Pytanie brzmi - czy umiecie odpoczywać?