Autoreklama

2016/10/01

Ciasto-baza na: bułki, paluchy, pampuchy, pizzę...

Prawdziwie wielofunkcyjne - musiałam je tu mieć. Korzystajcie. Aha - zwróćcie uwagę na drożdże, polecam suszone hodowane na melasie lub burakach cukrowych, te z przemysłu piwowarskiego wchłaniają alkohol i różne chemikalia (bardzo źle się po nich czuję).


Składniki: 3 - 3 i pół szklanki mąki pszennej (orkiszowa będzie idealna), 1/4 kostki świeżych drożdży (20-25g), 1 szklanka letniego mleka, 1 łyżka cukru, 2 łyżki miękkiego masła, 1 łyżka soli.

W małej miseczce mieszam drożdże, cukier, 2 łyżki mąki i mleko, zostawiam w ciepłym miejscu na 15 minut aż drożdże ruszą (na wierzchu utworzy się kożuszek). 
Do dużej miski wsypuję mąkę, sól, dodaję masło i wlewam rozpuszczone drożdże, mieszam łyżką. 
Ciastową kulę wyjmuję z miski na oprószony mąką blat i wyrabiam miękkie, elastyczne ciasto przez około 10 minut, podsypując odrobiną mąki, jeśli ciasto przywiera lub klei się do palców. 
Wyrobione zostawiam w misce do wyrośnięcia na ok. pół godziny do godziny, pampuchy 15 minut - aż ciasto podwoi swoją objętość (w cieple ciasto rośnie szybciej). Następnie jeszcze raz krótko je wyrabiam i formuję lekko spłaszczone kulki lub placki. Pozostawiam je 15 minut do wyrośnięcia w ciepłym miejscu.

Chleb/bułki/paluchy przed pieczeniem smaruję rozmąconym jajkiem i posypuję ziarnami. Układam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia (do wyrastania na ostatnie 15 minut) i piekę w rozgrzanym do 200 stopni piekarniku 15-20 minut (małe formy) do 40-45 minut - chleb. 
Pampuchy paruję 8 minut. Czasem zwijając je w kulki nadziewam czekoladą, dżemem lub bananem z masłem migdałowym.
Pizzę/pizzerinki/calzone piekę do lekkiego zrumienienia (ok. 15-17 minut). 

Często robię ciasto i kiedy już wyrośnie chowam w lodówce przykryte folią. Potem każdy przychodzi, wyjmuje sobie, wałkuje i komponuje pizzę z dowolnych dodatków. Można je też złożyć na pieczone pierogi (pizza calzone - jak na zdjęciu).
Czasem dodaję do ciasta pół szklanki dyniowego/marchwiowego purre - ma wtedy pysznie złoty kolor (mąki daję wtedy pełne 3 i pół szklanki). Z buraczkowym jeszcze nie próbowałam, ale buraczkowe leniwe wychodzą piękne.

2 komentarze:

Dziękuję

Zupa kolagenowa

Co bardziej wrażliwych uprasza się o nie czytanie. Zupa gotowana jest bowiem na cielęcych kościach ze szpikiem. Potrzebna każdemu kto pracuj...