Autoreklama

Autoreklama

2017/06/05

Sushi w domu

Lubimy jeść na mieście (w tempurze, awokado maki, z surową rybą), ale też samodzielnie robimy w domu. Wystarczy opanować kilka ruchów, pomagając sobie bambusową matą. Córka robi to doskonale.


Składniki: paczka ryżu do sushi (okrągły, kleisty), paczka glonów nori, pasta wasabi, ocet ryżowy do sushi, sos sojowy, filet z łososia, pęczek cienkich szczypiorków, marchewka, ogórek, rzodkiewka - pokrojone w cienkie paski, dodatki: sos sojowy, marynowany imbir, ewentualnie czarny sezam do posypania.

Opłukany i odcedzony ryż gotuję jak podaje przepis na opakowaniu. Do lekko przestudzonego dodaję ocet ryżowy, mieszam.
Opłukaną i osuszoną rybę skrapiam sokiem z cytryny i pozostawiam do naciągnięcia na 15-30 minut. Delikatnie solę i smażę na odrobinie oleju z obu stron. Ostudzoną kroję.
Warzywa kroję w paski.

Przygotowuję sobie miseczkę pełną wody z łyżeczką octu ryżowego (będę zanurzała w niej palce, żeby ryż nie kleił się do rąk). Na bambusowej macie kładę płat nori, błyszczącą stroną do dołu. Rozkładam na nim ryż, pozostawiając wolny pas ok. 2 cm wzdłuż najbardziej oddalonego ode mnie boku płata. Delikatnie przyciskam ryż palcami i aby nie kleił się do rąk co jakiś czas zanurzam je w wodzie z octem. Warstwa ryżu powinna mieć grubość ok. 1 cm. Mniej więcej na środku robię cienki pasek z pasty wasabi (równolegle do dłuższego brzegu), na nim kładę piętrowo dodatki: warzywa i rybę. Unoszę matę z płatem nori i ciasno zwijam, przytrzymując nadzienie palcami. Uważam, by mata nie podwinęła się pod spód. Wolny brzeg delikatnie moczę wodą z octem, aby się skleił. Powtarzam czynność a potem wszystkie wałeczki kroję ostrym nożem na krążki i układam je na półmisku (nóż też można zwilżać wodą z octem, wtedy się nie klei).
Na koniec posypuję sezamem i podaję z sosem sojowym oraz imbirem (najlepszy młody, różowy). Pycha!

Bez rolowania, w podobnym stylu można zrobić łososia z gomasio - KLIK po przepis.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję

Fejsograf

Próbuję wstrzelić się w słupki oglądalności, z marnym skutkiem, co bardzo psuje mi radość z pracy. Postanowiłam więc nie przejmować się tą s...