Autoreklama

2017/02/27

Rozsądne jedzenie - to se ne wrati, Panie Hawranek

Żywi nas polska wieś: ziemniakami, cebulą, zsiadłym mlekiem (słodkie pomroziłam), wiejskim jajem, ale obcuję z czymś, co za chwilę zniknie i smutno mi. Teściowie nie wyprowadzają już krowy na pastwisko (wiecie ile wysiłku kosztuje posiadanie własnej?), w tym roku pierwszy raz ich mąka jest z pszenicy karłowatej (wcześniej uparcie obsiewali długie łany).



Musimy pogodzić się z tym, że nie ma już rzeczy naturalnych ani takich jak dawniej. Gleby i powietrze nie powrócą do stanu sprzed zmian. Możemy oczywiście ograniczyć wpływ szkodliwej chemii ale nie wyeliminujemy go całkowicie. Zmiany zaszły za daleko, są zbyt dynamiczne i wymykają nam się z rąk. Na każdym polu. 

Z drugiej jednak strony my też zmieniliśmy się: spróbujcie wypić ciepłe mleko prosto od krowy (staje w gardle?), zjeść sałatkę z młodych listków babki lancetowatej (strasznie gorzkie?), znaleźć łobodę (moja babka gotowała z niej zupę), oskubać koguta (w życiu!), nazbierać naręcze majowych pokrzyw (żmudne i niewdzięczne?). No właśnie.


Na parapecie wyrastają, zasadzone post wcześniej i sprytnie ukryte przed kotem, szczypior i natka. Nie potrafię jednak przekonać się do zielonych smoothie. Jeszcze nie, może nigdy, nie wiem. Na razie proponuję warzywne przeciery (środkowe zdjęcie) - klik.

4 komentarze:

  1. z tego wszystkiego to pokrzywy, a Paddy ciepłe mleko od krowy. Moja przyjaciółka z Londynu specjalnie wypuszcza się w lasy za pokrzywą młodą na sałatki, babkę też zbiera, jest nas kilka wariatek na tym świecie :) my hodujemy na dworze mnóstwo ziół, czerwoną i zieloną miętę, chrzan, babka to nam rośnie bez pytania, aaa i u nas można zbierać niedźwiedzi czosnek, lubimy i ludzie czasami się dziwią, ale po rozmowie przestają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I całe szczęście, że "jest nas kilka wariatek" od roślinnej dziczyzny:-)
      Ale pokolenie moich dzieci jest bardzo instant.

      Usuń
    2. Tak, syn je i szuka w moich oczach potwierdzenia, ale to szpinak jest? Jakby własna matka próbowała go otruć.

      Usuń

Dziękuję

Zupa kolagenowa

Co bardziej wrażliwych uprasza się o nie czytanie. Zupa gotowana jest bowiem na cielęcych kościach ze szpikiem. Potrzebna każdemu kto pracuj...