Autoreklama

Autoreklama

2016/02/01

Spacer po Lublinie inspirowany "Wschodem" Stasiuka

Niedociągły, z przerwami w zabudowie, pozbawiony ostentacji, ze swoją zwielokrotnioną, nieoczywistą tożsamością, próbujący pozszywać to, co porozłaziło się w palcach, handlujący na lodowatym asfalcie w ciemnej dolinie czasu, pachnący wilgocią i wschodnim opuszczeniem... mój Lublin.




Zdjęcia pochodzą z mojego archiwum i nie mogło ich tutaj zabraknąć. Przedstawiają kolejno ulice: Sienną (boczna Floriańskiej), Rynek i Szewską z nieistniejącym już budynkiem.

3 komentarze:

  1. Twój Lublin... mój Lublin... Kocham te zakątki, zaułki, czas zapomniany. W lipcu się wybieram w podróż sentymentalną dwa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie byłam nigdy w Lublinie, ale może kiedyś... kto wie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję

Kto ma "Apetyt" na Bourdaina? - recenzja książki kulinarnej

Bardzo zaskakująca książka i w pewnym sensie uwalniająca. Nie z uwagi na przepisy, ale z powodu idei, że (również) w kuchni liczy się pasja,...