Autoreklama

Autoreklama

2016/07/07

Tarty na słodko

Tarty zamiast Tatr? - wszystko na to wskazuje. Co prawda nie jestem szczególną fanką kuchni francuskiej, ale ponaglona (hm, hm, zawodowo?) upiekłam swoją pierwszą. Cytrynową - kto jadł mówił, że pyszna. Potem robiłam jeszcze dwie czekoladowe, ale żadna nie była tak dobra, jak ta pierwsza - klasyczna. Przede mną tarty wytrawne, do poskubania latem.

Składniki na ciasto: 120g masła, pokrojonego w kostkę o temperaturze pokojowej, 75g cukru pudru (np. trzcinowego), 3 żółtka (dwa dajemy do ciasta, jedno pozostawiamy do posmarowania), 250g jasnej mąki orkiszowej.

Robię spód ciasta: masło i cukier puder umieszczam w dużej misce i ucieram na puch, dodając pod koniec kolejno 2 żółtka. Sypię mąkę, mieszam, dodaję 2 łyżki wody i szybko zagniatam ciasto. Formuję je w kulę, wkładam w szklaną miskę, którą przykrywam szczelnie folią i na godzinę do lodówki.

Na podsypanym mąką blacie rozwałkowuję ciasto na okrąg grubości około 3mm i przenoszę go (częściowo nawijając na wałek) do wysmarowanej masłem formy, nadmiar ciasta zdejmuję przesuwając wałkiem po krawędzi formy (resztkami ciasta można dodatkowo wylepić spód). Nakłuwam ciasto widelcem i wstawiam do lodówki na 20 minut.

Rozgrzewam piekarnik do 180 stopni, wyjmuję ciasto z lodówki, wykładam je papierem do pieczenia i obciążam fasolą (kto ma - kulkami ceramiczni). Piekę 20 minut, aż krawędzie nabiorą złotego koloru. Zdejmuję papier z obciążeniem (fasole wyrzucam) i ponownie wstawiam do piekarnika na 15-20 minut (jeśli ciasto w tym czasie unosi się, nakłuwam je widelcem, jeśli krawędzie przypiekają się zbyt szybko, przykrywam je luźno folią aluminiową). Po tym czasie smaruję spód pozostałym żółtkiem, wstawiam go do piekarnika na minutę, zmniejszając temperaturę do 140 stopni. W tym czasie przygotowuję masę (jaką? propozycje poniżej), wylewam ją do formy i piekę 30-35 minut, aż się zetnie. Wyjmuję z piekarnika i zostawiam na 1-2 godziny do wystygnięcia. Oprószam brzegi pudrem, wyjmuję z formy i podaję (np. owocami: do cytrynowej pasuje agrest, do czekoladowej maliny albo mięta).

Robię masę cytrynową:
Składniki: 5 średnich jaj (od wiejskich kur), 150g cukru nierafinowanego złocistego, 100ml soku z cytryn (potrzebne ok. 4 cytryny) plus 2 łyżeczki skórki otartej z cytryny, 150ml śmietanki kremówki (36 % tłuszczu). Odrobina pudru do posypania ciasta i masła do wysmarowania formy.
Ubijam jaja z cukrem, sokiem i skórką z cytryny przez minutę, następnie mieszam na gładko ze śmietanką.

lub masę czekoladową:
Składniki: 350g mleka zagęszczonego słodzonego (można pół na pół słodzone i nie słodzone), 2-3 łyżki kakao dobrej jakości (zależy jak mocno ma być czekoladowa), 3 łyżki mąki orkiszowej, 2 jajka.
Składniki ubijam na gładką masę.

2 komentarze:

  1. Uwielbiam letnie tarty w każdej odsłonie :)
    Miłego lipca!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tarty to moja ostatnia słabość..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję

Skraplanie

Dawne wzorki malowane przez mróz na szybach, zastępuje widok wody skroplonej na oknach. Uszczelniliśmy domy a zimy złagodniały. ...