29/06/2017

Z dziwactw - kasza Coix

Jaka dieta na lato? Tradycyjnie naturalna, z pominięciem wszystkiego co zmieszane, półgotowe, w proszku, puszce czy kartonie, jest teraz do wyboru tyle świeżych warzyw i owoców. U Pani Małgosi (w osiedlowym groszku) znalazłam piękne, mlecznobiałe ziarniaki z podłużną bruzdą. Co to takiego?



Proso jerozolimskie, chiński perłowy jęczmień, łzawica ogrodowa, Łzy Hioba - takie nazwy nosi roślina, z której powstaje kasza Coix (zastanawiam się nawet czy św. Hildegarda pisząc o "prosie włoskim" nie miała na myśli jerozolimskiego?). Według tradycyjnej medycyny chińskiej poprawia odporność, reguluje system endokrynny, działa korzystnie na układ trawienia, zwłaszcza na trzustkę. Potrawy z łzawicy dobrze wpływają na skórę, która staje się gładka i zdrowa. Nasiona łzawicy wspomagają wydalanie wody z organizmu, wzmacniają śledzionę, usuwają gorąco, wilgoć i ropę, dlatego podaje się ją przy trądziku i zapaleniach w dolnej części ciała. Również przy zwiększaniu ruchomości stawów i łagodzeniu przykurczów mięśni. Kobietom w ciąży odradzana. Interesujący jest skład chemiczny nasion. Prócz skrobi, tłuszczów, białek, polifenoli, witamin (z grupy B) i składników mineralnych, zawiera koiksyn - białko bogate w glutaminę, mające dużo aminokwasów z siarką (metioniny, cysteiny), co podnosi jego wartość odżywczą dla człowieka. Stąd zresztą nawa - koiks (kasza coix).

Znana jest od co najmniej tysiąca lat, pochodzi z Dalekiego Wschodu, dziś uprawiania w Tajlandii, Japonii i Chinach. Smakuje hm... zaskakująco. Trochę jak kasza, trochę jak zielsko, nie da się porównać do któregoś ze znajomych smaków, trzeba spróbować. Przed gotowaniem należy przepłukać i namoczyć (minimum godzinę, można zostawić na noc), rano ugotować w tej samej wodzie. Można też pić wywar, przyprawiając go łyżką soku z cytryny. Na zdrowie.

PS. Oczywiście coix jemy od święta, na co dzień zadowalamy się lokalsami: kaszą jęczmienną, gryczaną, jaglaną.

27/06/2017

Sałatka curry (z kręconymi kluskami)

Jestem, jestem, ale z uwagi na urodziny syna bardzo zajęta. Co roku prosi o ten sam zestaw przekąsek i słodyczy. Sałatka z kręconymi kluskami musi być (chodzi o makaron typu noodle czy wonton). Niektórzy dodają do niej jeszcze żółty ser pokrojony w kostkę, ale nie jest to konieczne.


Składniki: 500g piersi z kury, 1 paczka makaronu błyskawicznego typu noodle czy wonton (czasami można kupić orkiszowy), 1 puszka kukurydzy, 1 puszka ananasa (może być świeży),100-150g ziaren słonecznika, 1 kwaśna śmietana, 1 przyprawa curry (czasami sama ją podkręcam dodając więcej kurkumy albo ostrej papryki), zioła (pasują prowansalskie), olej i ocet balsamiczny do marynaty.

Piersi z kury płuczę, kroję na kawałki, mieszam w marynacie i odstawiam na kilka godzin do lodówki (najlepiej na całą noc). Marynatę robię z oleju (3/4 szklanki), octu balsamicznego (kilka kropel) i przypraw: dużo curry, trochę soli, pieprzu, zgnieciony ząbek czosnku (tak do smaku).

Makaron łamię na kawałki, zalewam wrzątkiem i zaparzam 5 minut. Odcedzam i przepłukuję zimną wodą. Na rozgrzanej patelni prażę słonecznik, przesypuję do miseczki. Na tej samej patelni smażę kurczaka, studzę. Ananasa odcedzam, kroję na kawałki. Mieszam makaron, kurczaka, kukurydzę, ananasa, słonecznik i sos. Sos robię ze śmietany, curry, soli, pieprzu i ziół. Sałatkę przechowuję w lodówce, można ją następnego dnia lekko podgrzać.

Przepis wciągam na listę ulubionych, z adnotacją szczególnie przez syna. Duży dom skromnie urządzony to prawdziwe dobrodziejstwo na imprezy urodzinowe - zwykłość i przestrzeń sprzyjają swobodzie. Miło patrzeć jak co roku przychodzą więksi i świetnie się bawią :-)

22/06/2017

Moje hity kulinarne

Rodzina rodziną (klik), ale ja mam swój kuchenny top ileśtam. Generalnie lubię kasze z warzywami albo z owocami, ciepłe posiłki i czekoladę.


Owsianki różnego typu - KLIKKLIK
Czekoladowa kasza jaglana - KLIK
Budynie zbożowe - KLIK
Masło jabłkowe do naleśników - KLIK (córa chętnie)
Krem czekoladowy z awokado i banana - KLIK (jeszcze córka lubi)
Chapati (najzdrowsze pieczywo) - KLIK

Modra z łososiem - KLIK
Gryczana z pieczarkami - KLIK
Komosa z kalafiorem - KLIK
Kalafior z ciecierzycą po indyjsku - KLIK
Łosoś z gomasio, czyli micha sushi - KLIK (mąż chętnie)
Pieczone owoce i warzywa - KLIK
Naleśniki szpinakowe - KLIK (tylko z Ewą)
Falafele - KLIK (czasem synu chapsnie)
Wege kotlety - KLIK 
Kotlety z bakłażana - KLIK (córka się domaga)
Pack choi i tofu - KLIK (dzieci próbowały)
Jarzynka - KLIK
Sałatka arabska - KLIK
Makaron z cukinią - KLIK (córka je z dokładką)

Kisiel z kudzu - KLIK
Pudding chia - KLIK (córka miewa fazę)

Brzydkie ciasteczka - KLIK (z mężem się prześcigamy)
Półksiężyce - KLIK
Migdałowe ciasteczka - KLIK
Ciastka na nerwy - KLIK

Lubię też zupy rybne, czulenty, wątróbki na winie, ale to najchętniej poza domem :)

A w sezonie:
Sos z kurek - KLIK
Dudy w makaronie - KLIK

21/06/2017

Zamiast nutelli czekopasta (krem czekoladowy z awokado i banana)

Po odchudzeniu grzanek (klik) i ciasteczek (klik), czas na lekkie smarowidło czekoladowe z awokado i banana. Świetnie smakuje z poranną kawą. Zdjęcia bez ozdobników, tutaj również wdrażam Projekt Mniej (klik, klik), poza tym właśnie tak wygląda moje śniadanie ☕☕


Składniki: 1 dojrzałe awokado, 1 dojrzały banan, mała łyżeczka soku z cytryny, 2 łyżki dobrego kakao, odrobinę syropu klonowego do smaku.

Owoce (tak, tak - awokado to owoc) obiegamy i zgniatamy widelcem. Dodajemy kakao, sok cytrynowy i syrop klonowy, dokładnie mieszamy. Gotowe! U nas na grzankach z czerstwych bułek.

Kot - jak widać - zatwierdził odbiór odremontowanego tarasu🐾🐾 A przed nami lato, gwarne i gorące jest dla mojego jesiennego temperamentu prawdziwym wyzwaniem. Trzeba go jednak jakoś godnie przeżyć. Dziś to nie będzie trudne - moje ulubione 23 stopnie!

16/06/2017

Nie można być wiecznie pięknoduchem

Dobrych kilka lat prowadzenia niszowego bloga, więc robię podsumowania. Rozbiegówkę miałam tutaj  - klik, potem awansowałam na fotografkę kulinarną. To była moja pasja, misja, przygoda. I ucieczka.


Rok 2014 - KLIK       
Rok 2015 - KLIK        
Rok 2016 - KLIK        
Rok 2017 - KLIK

Widzę ogrom swojej pracy, każdy przepis wywołuje wspomnienia zapachu, smaku i sytuacji. Niektóre zostały ze mną, inne zrobiłam tylko raz. Nie można być jednak wiecznie pięknoduchem.

10/06/2017

Kurczak curry

Szoty z kurkumy? Nie, dziękuję, ale dodaję ją do ryżu albo do ciasta, dla koloru i dla zdrowia - działa przeciwzapalnie, przeciwutleniająco i ochronnie na wątrobę (mnie interesuje, że zwiększa również elastyczność wiązadeł i zmniejsza obrzęk stawów). A kurczaka curry lubią wszyscy w rodzinie, można go zrobić kolorowo z czerwoną papryką, kukurydzą i posypując natką pietruszki. Łatwiej jednak o przemyt żółtej papryki w jednolitym otoczeniu, co nie? Kurczak najlepiej wiejski, zagrodowy.


Składniki: 1-1,5 szklanki oleju do smażenia, ok. 2-3 łyżki przyprawy curry, kilka kropel octu balsamicznego, 1 łyżeczkę soli, 1-2 zgniecione ząbki czosnku, 2 podwójne piersi z kurczaka, 30dag ryżu, 1 ziele angielskie, 1 listek laurowy, kilka ziarenek pieprzu (polecam kubeba), pół łyżeczki kurkumy, szczypta soli, pół papryki, mała puszka kukurydzy.

Robię marynatę do mięsa z oleju, curry, odrobiny octu balsamicznego, soli i przeciśniętego czosnku. Czasem aromatyzuję ją gałązką rozmarynu. Mieszam z kurczakiem pokrojonym na kawałki i wkładam do lodówki na kilka godzin.
Ryż gotuję z zielem angielskim, liściem laurowym, solą i kurkumą. Lubię razowy, nierozgotowany.
Paprykę myję, kroję na kawałki i podprażam na suchej patelni (jest wtedy lżej strawna). Przekładam do ryżu, dodaję kukurydzę z puszki. Na patelnię wrzucam mięso i smażę mieszając. Miękkie dodaję do ryżu, mieszam. Danie łatwe do przygrzania. Przed podaniem można posypać zieleniną.