2019/06/25

Kolejny dzikun - dziewanna

Dla szefowej z Bingen pożeniona z rybą (kto ma słabe i smutne serce, ten powinien ugotować z nią dziewannę), ale według mnie to nie wykorzystuje w pełni walorów smakowych jej płatków.



Dziewanna rośnie dość powszechnie na  nieurodzajnych piaszczystych glebach i właśnie zaczyna kwitnąć. Tę do pracy mąż przywiózł mi (z korzeniami!) na motorze spod torów (chyba mnie kocha:)), ale spokojnie - możecie zbierać same płatki, nie uszkadzając rośliny, zwłaszcza jak macie ją przy domu.

Listki dziewanna ma omszałe jak szałwia, ze śmiesznym zawijaskiem. Kwitnie na żółto i nierównomiernie (od dołu - ku górze - nigdy nie doczekasz chwili, gdy cały pałąk będzie obsypany kwieciem). Płatki jej kwiatków mają miodowo-waniliowy aromat (a to za sprawą dziewannowej żywicy) i dla mnie ewidentnie proszą o słodkie towarzystwo (posypcie nimi ryż z jabłkami albo gofry z bitą śmietaną). W ziołolecznictwie wykorzystuje się również liście i korzeń. Także jeśli chcecie dopieścić swoje płuca - dziewanna.


2019/06/18

Rachunek sumienia

Czy to nie zaskakujące, że najbardziej cenne dla mnie książki o jedzeniu nie mają zdjęć? Odżywianie dla zdrowia Paula Pitchforda, Zamień chemię na jedzenie Julity Bator, Nauka w kuchni Michała Kuźmińskiego, Leksykon smaków i teraz Sztuka gotowania Niki Segnit. Ani jednego! Chleb Hamelmana (wydanie z 2013 roku) i Sztuka fermentacji Katza też zdjęć nie mają - to wiedza w czystej postaci.

Dużo ostatnio czytałam o kuchni zaangażowanej w losy Planety. Popyt na awokado czy migdały robi niezłe spustoszenie. Strasznie wstyd mi się zrobiło, bo przypomniałam sobie orzechy u teściów, na które nie ma zbytu - pięknie przechowane w łupinach (jak Natura chciała). Zamiast lecieć na warsztaty gotowania z resztek (bez przesady!) czy kupować kolejne gadżety (metalowe słomki z czyścikami robią furorę, a o liofilizowanej wodzie kokosowej słyszeliście?), zaczęłam myśleć co u mnie nawala (zwykle logistyka). Obiecałam sobie uważność, mieć głowę na karku i ćwiczyć się w rzetelnej prostocie - Sztuka gotowania Niki Segnit bardzo w punkt! 

Nie, nie mówię że wyrzeknę się wszystkich potrzeb z dupy wziętych (kawa, zimna kawa z mlekiem ryżowym, arbuz..). Po prostu najpierw zapytam czy tego chcę? A potem czy naprawdę tego potrzebuję? Zasada numer jeden - nie gardzić dobrem, które powstaje pod nosem. Jeśli ma się całą zamrażarkę wieprzowiny i drobiu wyhodowanego przez teściów, a w portfelu właśnie stopniała gotówka (nie, nie z powodu upałów, raczej różnych inwestycji, w tym w odpoczynek dzieci; no dobra - wydałam też na książki), to tydzień wegetariański należy przesunąć.

2019/06/15

A latem...

Oj działo się ostatnio trochę w pracy, działo. Gotowało się i piekło a potem fotografowało. Jednym słowem - było gorąco!


Przepis na makaron z cukinii już macie - KLIK. Do pracy był jak najbardziej wegański, ale do domu musiałam go czym prędzej przerobić, bo jak mawia moja córka "bez mleka, bez mięsa, bez glutenu... bez sensu".


Najpierw roztopiłam w woku masło klarowane (sporo), potem dodałam mnóstwo przypraw: kuminu, kurkumy, papryki, odrobinkę cynamonu (można też goździków), soli i pieprzu. Jak wszystko zaczęło pięknie pachnieć, wrzuciłam pokrojoną drobno cebulkę i na koniec odrobinę czosnku. Na tym przesmażyłam makaron. Aha - wcześniej dogotowałam pół paczki orkiszowego tagliatelle. Przed podaniem posypałam tartym serem. Pyszka taka, że mięsa dodawać nie trzeba :)

A już niebawem otrębuski dla tych co się korkują na wakacjach - zaglądajcie.

2019/06/09

Podniebnie

Nie łudźcie się - to nie jest blog wyłącznie kulinarny. Świdnik Air Festival. Nieekologiczny, widowiskowy, męski.



2019/06/08

Ale jaja!

Frittata wzbudza we mnie bezpodstawną niechęć - fakt, że w niektórych miejscach na świecie jest wszechobecna. Nie wyrzucaj resztek, dodaj je do frittaty. Nie masz pomysłu na śniadanie - przyrządź frittatę. Jeśli masz w domu jajka, to masz i frittatę! Frittata jest swojska, niewymagająca i niechlujna - to kulinarny odpowiednik dresu 😁😉 (Leksykon smaków Niki Segnit - moja ukochana książka kulinarna ostatnio, s. 141).


A może omlet albo jajecznica? Polecam z kuminem (zestaw rozgrzewający, ziemisty) albo z solą selerową (cytrusowo-sosnowy) - klik. Zaś jaja i szparagi - wiadomo - nuty siarkowe 😊 To co? Smakujemy życie!?

2019/06/03

Lanie zupy

Kiedy brakuje mi cierpliwości do stania w kuchni, korzystam ze słoików. 


Słoik rosołu od teściowej, słoik pasty kanapkowej z pieczonych batatów, ciecierzycy i z rozmarynem - zupa.
Podsmażone mięso wiejskiego indyka, dwa słoiki warzyw (pindżur, ratatuj) plus kuskus - obiad. 
Słoik słonego karmelu z orzechów, dżemu z truskawek i jogurtu, do naleśników - deser. 

Bo wciąż ważne jest co jemy i co nas zżera. Dziś sesja foto z pomocą córki - lanie zupy. 

2019/06/01

Lublin jakiego nie znacie

Przemaszerowałam dziś sobie z Orkiestrą Dętą gminy Głusk ulicami Lublina. Taki Dzień Dziecka przed Nocą Kultury sobie zrobiłam. Ale wcześniej łypnęłam okiem za Bramę Krakowską. 


Wiecie co to jest suzafon? To ta wielka biała trąba. No jest w orkiestrach dętych jakaś siła! Pozdrawiam moją przyjaciółkę Ewę, zwykle grającą na basie.


A tak w ogóle to po zakupy poszłam. Jogurty i słony karmel w słoikach kupić:)


2019/05/31

Malinowe coco jumbo

Zajadam się bezłuskowym owsem z jabłkiem w gęstym, malinowym sosie i z odrobiną tłustego, kokosowego mleka. Składniki wyszperałam w spiżarce. Pycha!


Robię też omlety z solą selerową i orkiszowymi grzankami. Wiecie jakie to dobre? Szczegóły już w czerwcu.

A w głowie mam protest przeciwko masowej produkcji żywności, próbuję wyhamować z plastikiem, myślę co i jak mogę zrobić w kwestii mądrzejszego, bardziej zrównoważonego życia.

2019/05/30

Multigrain: soczewica, ryż, quinoa

Pomysł Malki Kafki z "Good Food": pyszny, sycący - micha białka i węglowodanów, jako dodatek do warzyw albo sama.



Składniki: 1 filiżanka białego ryżu, 1 filiżanka zielonej soczewicy, 1/2 filiżanki czerwonej quinoi, 2 listki laurowe, 2 ziela angielskie i odrobina soli, do podania: 1 łyżeczka oleju/oliwy rozmarynowo-cytrynowej lub z pędami sosny, posiekana natka pietruszki/kolendry.

Ziarna sypię do garnka i przepłukuję kilkukrotnie w zimnej wodzie - pozbywam się gorzkich saponin. Przepłukane zalewam zimną wodą 2 centymetry ponad ziarna, przykrywam garnek i zagotwuję na dużym ogniu. Kiedy woda zawrze, zmniejszam ogień do minimum i gotuję 20 minut. Jeśli ziarna są miękkie, zdejmuję garnek z kuchenki i zawijam go w kołdrę albo koc, żeby ziarna wchłonęły resztę wody i "zamknęły się", będą sypkie. 

Danie świetnie podkręca nuta cytrusowo-ziołowa: rozmarynowo-cytrynowy olej/oliwa albo z młodymi przyrostami sosny/świerka/modrzewia (wystarczy na kilka dni włożyć do oleju lub oliwy).



Można zjadać z brokułem, fasolką szparagową, awokado... Posilona idę zamiatać pod domem.

2019/05/25

Skrzydełka na grilla

Aromatyczne, lepkie, kwaskowo-ziołowe - pyszne! Dziś były opiekane w piekarniku, ale przepis jest szykowany na świeże powietrze. 



Składniki1 kg skrzydełek z kurczaka, na marynatę200 ml świeżego soku (polecam z pomarańczy lub jabłek), 6 łyżek marmolady (pomarańczowej lub morelowej, do soku z jabłek pasuje też żurawinowa), zioła i przyprawy: 4 czubate łyżeczki suszonego majeranku (tymianku, macierzanki), 2 czubate łyżeczki cynamonu, 1 czubata łyżeczka kurkumy (do jabłek niekoniecznie, zamiennie można odrobinę octu balsamicznego),1 łyżeczka ostrej papryki (pieprzu cayenne), 2 duże ząbki czosnku, drobno posiekane albo przeciśnięte przez praskę, 3 łyżki oleju, sól i pierz do smaku.

Składniki marynaty wrzucam do słoika, zakręcam i porządnie wstrząsam aż się połączą.
Skrzydełka wykładam do dużej miski i zalewam marynatą, przykrywam szczelnie i wstawiam na noc do lodówki.
Potem wyjmuję je z marynaty (nie wylewam jej!) i piekę w piekarniku lub na grillu. W trakcie pieczenia przekręcam i skrapiam marynatą. Cukier z marynaty skarmelizuje się i skrzydełka będą miejscami czarne, ale to nic nie szkodzi – przed podaniem sprawdzam, czy mięso w środku jest dopieczone.
Wstawiam rondelek na duży ogień, wlewam do niego resztę marynaty i doprowadzam do wrzenia. Gotuję ja ją kilka minut, aż się zredukuje i zamieni w sos. Podaję w miseczce z pieczonymi skrzydełkami albo polewam je przed podaniem.




Kolejny dzikun - dziewanna

Dla szefowej z Bingen pożeniona z rybą (kto ma słabe i smutne serce, ten powinien ugotować z nią dziewannę), ale według mnie to nie wykorzys...