Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domowo. Pokaż wszystkie posty

01/08/2020

Zdolna do pracy zdalnej

Dawno temu zajmowałam się tematem telepracy z siedzibą w domu, naukowo. Zwracałam wtedy uwagę na różnicę w doświadczaniu czasu pracy i domowego jako rozłącznego, gdy w określonych godzinach jesteśmy niedostępni dla domu, mimo że w nim pracujemy i łącznego, gdzie czynności zawodowe przeplatamy z domowymi (w czasie pracy gotujemy zupę, wieszamy pranie). Dziś bardziej porusza mnie temat izolacji społecznej pracowników online (niektóre firmy postanowiły kontynuować tę formę przy braku obostrzeń). A to nie jest praca dla każdego i prócz zysków generuje również koszty, nie tylko psychiczne (kto zapłaci za prąd i posprzątane "biura"?). 
 
(moja praca on-line w terenie: morwowe drzewa i plantacje dziewanny nagrywane na własnym osiedlu/ulicy) 

Jest też jeszcze jedna kwestia - niektórzy myślą, że kto nie wychodzi codziennie z domu do pracy, ten zawodowo nie istnieje (czytaj: nie pracuje). Zwłaszcza dotyczy to osób (nie ukrywajmy - kobiet), które czas pracy i domowy traktują łącznie. Praca to prestiż, i tu znowu ta on-line z domu jest wersją uboższą.

Lubię pracę samodzielną, zdalną, twórczą, pracowałam tak już dawno, dawno temu (kiedyś w e-learningu, dziś jako twórca treści internetowych - tak, tak niektóre zawody jeszcze nie istnieją w mentalności społecznej), ale nawet dla mnie niektóre konsekwencje takiego rozwiązania są trudne i mszczą się dzisiaj. Dlatego o tym piszę, również z myślą o edukacji zdalnej, bo są tu pewne analogie.

23/07/2020

Slow

"Wszystko jest energią. Dostrój się do częstotliwości tego czego pragniesz a w nieunikniony sposób stanie się to Twoją rzeczywistością. To nie filozofia, to fizyka" Albert Einstein. Tym niemniej czas trochę przyspieszyć ;)

(w skrzyniach zakwitły nagietki, owocują pomidory i ogórki, pachną maciejki i mięta)



(hortensja przekwitła, sałata i melisa nie wzeszły, kształtów nabiera kolejna rzodkiewka)

13/04/2020

Babka mocno cytrynowa

Upieczona i ozdobiona przez Córkę - czas oddać fartucha. Idealna na wielkanocny stół.




Składniki:

  • 250 g mąki pszennej,
  • 250 g cukru,
  • 250 g masła,
  • 4 duże jajka,
  • 1 duża cytryna,
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
  • szczypta soli,
  • forma z kominkiem o pojemności 2 litrów.


Cytrynę szorujemy i wyparzamy, skórkę ścieramy na drobnej tarce, sok wyciskamy. Formę smarujemy masłem i wysypujemy bułką tartą. Rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni.
Białka oddzielamy od żółtek. Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywno. Żółtka ucieramy z miękkim masłem i cukrem na puszysto, dodajemy skórkę i sok z cytryny. Dokładamy piane z białek i delikatnie mieszamy łyżką, a następnie mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i też mieszamy. 
Wylewamy masę do formy, pieczemy 50 minut do tzw. suchego patyczka.
Podajemy polaną lukrem i udekorowaną.

09/04/2020

Skrzynie pod domem


Edit 13.05.2020 - chodniki ze starego parkietu by mąż, jest też nawodnienie


Młode listki rzodkiewki - przepikowane, wypłukane, zdatne do jedzenia na chlebie z masłem, w sałatce..

Edit 27.08.2020 - pierwsze wnioski na za rok
Pomidorki i paprykę wysiewać do inspektów z początkiem marca. Hartując nie dać im zmarznąć. Temperatura poniżej 10 stopni spowalnia kwitnienie i owocowanie.
Z sałat najlepsza Królowa Majowa, można siać do gruntu już w marcu. Rzodkiewkę też w tym czasie.
Ogórki siać pionowo w skrzyni w jednym rządku na środku (i tak rozejdą się na boki), już 1 maja.
Ogólnie większy luz i odstępy w wysiewaniu i sadzeniu;) 
Pomidorki i papryki sadzić do gruntu po ogrodnikach i Zimnej Zośce. Podobnie bazylię.
Hodowla ziół z nasion to w moim wykonaniu porażka. Lepsze sadzonki wieloletnie, zimujące kolejno od płotu: mięta, lubczyk, rozmaryn, lawenda (wąskolistna, nie francuska), szczaw krwisty. Tymianek nie daje rady.
Olać kwiatki. Co najwyżej posadzić cebulki tulipanów i narcyzów do donic.
Nać pietruszki i rukola są ok - zawsze zjemy.
Za to koper jest kapryśny i uwielbiany przez mszyce.


27/03/2020

Piętnasty dzień w domu

Zawinęła się z tego świata nasza dwunastoletnia sunia. I teraz nam jej brak. Robię przepisy dawne i zdjęcia na lato, ale to nie pomaga.



Na szczęście jest Uszata, zagląda mi w kadry, a gołębie wokół domu budują gniazda.

Żyć uważnie, gotować od podstaw, pilnować obranego na 2020 rok kursu i nie poluzować dyscypliny dnia codziennego - taki cel, choć czasem mi się rozłazi.




Wierzcie czy nie, ale tłem w tych zdjęciach jest moja wieczorowa sukienka w kolorze pięknej butelkowej zieleni :) Zeszyt córci z Muzeum Narodowego a na nim obraz Abrahama Mignona Venitas - kwiaty i małe żyjątka :) A te białe w szarej doniczce to... ❓



Mój tryptyk ;)



A za dwa miesiące drukiem...


24/03/2020

Z domu

Pracuję jak dotychczas, co bardzo mnie cieszy. Realizując zlecenia łatwiej mi znosić trudną sytuację. A niepokój wzrasta.



Przy okazji można dobrze zjeść :)
Po michach zbóż z warzywami marzy mi się jednak twaróg :)

22/03/2020

Nic pewnego

Tak, mi też nadnercza wyrzucają ogromne ilości kortyzolu, wybudzam się, czuję kulkę-nerwówkę w gardle i kołatanie. Nie tylko z powodu epidemi.


Halina Bortnowska pisała: "Pewność jest złudna. Tylko nam się wydaje, że ją mamy. A przecież w istocie - tak naprawdę - mamy tylko złudzenie. Wydaje się nam, że możemy się uczepić czegoś, uwierzyć na siłę, że to nas nie zawiedzie, a powinniśmy wiedzieć lepiej. Skoro chwiejemy się, to zgódźmy się o tej chwiejności wiedzieć". I jeszcze: "W świecie, który nas otacza nieoczekiwane zmiany są regułą. Trzeba nakazać sobie gotowość na znikanie tego, do czego naiwnie przyzwyczailiśmy się od dzieciństwa. Teraz na regularność czegokolwiek nie wypada liczyć. Będzie co będzie. Nie zgadniesz! I po co byłoby zgadywać. Spokój jest w gotowości na wszystko"



Ja jeszcze w sobie takiej gotowości nie znajduję. Piszę teksty, robię grafiki i przepisy w nadziei, że z powodu kryzysu nie zostanie anulowane ich zamówienie. Obsiałam też skrzynie pod domem. Widziałam, jak lecą żurawie.

16/03/2020

Żyć jak najbardziej

Umieć ugotować posiłek (nie jedzenie czy żarcie, ale posiłek właśnie), umieć wyhodować żywność (naturalną, prawdziwą, żywą), potrafić zająć się chorym (reanimować, zrobić zastrzyk, opatrzyć), wiedzieć jak coś naprawić - bezcenne. 



Obrażam się (nie będę już prowadziła bloga) i odobrażam (no dobra, będę rzadziej) na e-świat. Widzę w nim zarówno zagrożenie, jak i dobre narzędzie. 
W ramach osobistego postu zajmuję się sprawami przyziemnymi. Dosłownie.

24/02/2020

Zupa piaskowa

Przywykliśmy robić z niedzielnego rosołu pomidorową. A co powiecie na zupę piaskową? Wystarczy zmiksować rosół z ciecierzycą i/lub soczewicą na krem, doprawić do smaku i już. U mnie ciecierzyca ze słoika a soczewica na parze z puszki, bo wyjadam spiżarniane zapasy z krótkim terminem ważności, choć zdrowiej byłoby ugotować.



Nie jest ładna, wiem. Jest pożywna i smaczna. Wrzućcie na luz i dodajcie do niej odrobinę kaparów (jeśli macie). Będzie piaskowa z gruzem ;)

10/02/2020

Dzień pizzy

I to jakiej! Przez męża robionej :)


Z taką parą w rękach ciasto wyrobione doskonale.


Bardzo lubię jak dla nas gotuje, piecze, smaży :) Ma do tego polot, to u nich rodzinne :)

21/10/2019

Placuszki z ricotty

Lekko, słodko, choć nie w życiu. Tam chcecklista i ucieczka w ramiona przyrody, ale jak mówi syn - cytując Joannę Krupę - "nobody said it's gonna be lekko" i słodko (dodaję), no chyba, że w kuchni;)


Składniki250 g sera ricotta, 0,5 szklanki mleka (125 ml), 2 duże jajka (oddzielnie żółtka i białka), szczypta soli (bez antyzbrylaczy), 1 łyżka cukru pudru, 1 łyżeczka proszku do pieczenia (z kamieniem winnym), 3/4 szklanki luksusowej mąki orkiszowej (100g, typ 405), 2 łyżki masła do smażenia (klarowanego, można też użyć oleju orzechowego).
W jednej misce ubijam białka na sztywno ze szczyptą soli, w drugiej miksuję ricottę, żółtka i mleko. Do zmiksowanej masy serowej stopniowo dodaję mąkę wymieszaną z cukrem pudrem i proszkiem. Dodaję pianę z białek i delikatnie mieszam całość łyżką.
Patelnię smaruję cienko masłem. Na rozgrzany tłuszcz kładę po łyżce masy i smażę placki przez ok 1 minutę z każdej strony. Podaję z dżemem.

18/09/2019

Rozmowy o kuchni i kulturze

Polenta była w XVII i XVIII wieku podstawą biednej kuchni wiejskiej (we Włoszech - moje przypomnienie) i spowodowała potworną awitaminozę. A wiesz dlaczego rdzenna ludność Ameryki nie cierpiała na awitaminozę, choć kukurydza stanowiła znaczną część ich pożywienia? Bo tam jadano ją w całości - z rozmowy Tessy Capponi Borawskiej i Agnieszki Drotkiewicz (Smak kwiatów pomarańczy). Do czego piję? Jedzcie od czasu do czasu pełne ziarna (na zdjęciu owies i gruszki ze skórką).



Mam dziwne upodobania jeśli chodzi o książki - słabo interesuje mnie fikcja, wybieram reportaże i rozmowy, najchętniej o życiu. W "Smaku kwiatów pomarańczy" znalazłam rewelacyjny wykład o kulinarnym średniowieczu (kuchnia była wtedy traktowana jako sztuka pomocnicza dla lekarzy, była częścią dietetyki, sposobem przywracania równowagi) i drugi o tym, jak przestrzeń kuchenna pokazuje (a czasem narzuca) styl naszego biesiadowania. 

Sama mam kuchnię otwartą, przy której sadzam gości wpadających na kawę. Nie przeszkadza mi, że patrzą na moją krzątaninę, bałagan staram się trzymać w ryzach. Jest dość duża, ale we wspólnym gotowaniu się nie odnajduję, wolę rolę zosi-samosi albo oddać pałeczkę i wycofać się do roli obserwatora. A patrzeć na to, co dzieje się w kuchni bardzo lubię, również przez obiektyw.

14/09/2019

Więc to już?

Każdy ma tyle lat, na ile się czuje. Jasne, zwykle jednak ma więcej - kuracja przeciwreumatyczna szefowej z Bingen (mus z pigwy, bez cukru) na żytnim chlebku. Pektyna wiąże i usuwa toksyny, polifenole chronią przed nowotworem.


Na zdjęciu niemiecka porcelana z rupieciarni (filiżanka), kupiłam też butelkę termiczną ze stali nierdzewnej za 8 zł (w necie tej firmy kosztuje 20 dolarów a ja mam z drugiej ręki za bezcen, w kocie wzory - hula na ig).


A to już moja mistrzyni hipnozy dokonuje przesyłu ważnych informacji wprost do mojej podświadomości. I oczywiście dostaje dodatkową porcję.

05/09/2019

Chleb czekoladowy

Orkiszowiec na zakwasie z dodatkiem kakao i czekolady - ulubiony córki. Zostawiam przepis.


Składniki: 

  • 2 szklanki jasnej mąki orkiszowej typ 700 (300 g), 
  • płaska łyżeczka soli bez antyzbrylaczy, 
  • 1 niepełna szklanka zakwasu orkiszowego (200 g), wcześniej dokarmionego (4 łyżki zakwasu-startera mieszam z 1 szklanką mąki orkiszowej pełnoziarnistej i niepełną szklanką ciepłej, przegotowanej wody, odstawiam na 8 godzin, potem odmierzam 200 g a resztę chowam do lodówki na kolejne pieczenie), 
  • około 1 szklanka wody wody (250 ml), 
  • 4 łyżki dobrej jakości kakao, 
  • 2-3 łyżki miodu lub słodu (daktylowego, orkiszowego, syropu klonowego), 
  • dropsy czekoladowe (czasem można kupić) albo gorzka czekolada pokrojona na kawałeczki, 
  • plus mąka orkiszowa do podsypywania i masło do natłuszczenia keksówki.

W dużej misce mieszam wszystkie składniki (czekoladowe dropsy lub kawałki czekolady dodaję na koniec) i wyrabiam ciasto, pod koniec lekko podsypując go mąką, żeby nabrało kształtu. Jest lejące, ale sprężyste i prawie nie klei się do rąk. 
Foremkę natłuszczam masłem, wkładam do niej ciasto. Zostawiam na kilka godzin w ciepłym miejscu. 
Gdy ciasto wyrośnie nastawiam piekarnik na maksymalną temperaturę i zaparowuję go (na dno wstawiając żaroodporne naczynie z wrzątkiem). Piekę 20-25 minut, zostawiam chwilę w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami, potem wyjmuję z formy i studzę na kracie.


Moja modelka wreszcie wydobrzała (oczy i dłonie odpuchły po ataku alergii) i mogłam zarządzić sesję, co bardzo lubię. W nagrodę dostała zdrową słodycz - pajdę chleba z bieluchem i figą (bez maku i pasternaku;)) Pycha!

A moje chłopaki wróciły z Pragi i chcą męskich obiadów :)

23/08/2019

Tym chata bogata

Surowe mleko a z niego sery podpuszkowe, korycińskie. Klasyczny (do żurawiny z jabłkami) i drugi - z czosnkiem niedźwiedzim (do sałatek).


A sałatka nieklasyczna, bo z ryżem orkiszowym i pieczonym kalafiorem - tym chata była bogata. Sesja dla Delikatesów Własnej Roboty.

A tymczasem rozpakowuję ostatnie pudła po remoncie, który zakończył się w maju. Duży dom - duże możliwości... bałaganu.

17/04/2019

Chleb z gara

Przepis podstawowy, który można modyfikować używając różnych rodzajów i typów mąk (pszenna, orkiszowa, żytnia, jasna - ciemna). Można do jasnej mąki dać pół szklanki otrębów albo zaszaleć z kakao i odrobiną miodu czy słodu, wrzucać różne dodatki w postaci orzechów, nasion, ziaren a nawet ziół. Taki na przykład zestaw orkiszowy chleb z pokrzywą i orzechami włoskimi.



Składniki: 2 szklanki mąki (300 g) i jeszcze około 1 szklanka do podsypywania, 1 łyżka soli kamiennej bez antyzbrylaczy, 1 niepełna szklanka aktywnego zakwasu (200 g), około 1 szklanka (250 ml) ciepłej, przegotowanej wody; potrzebny jeszcze będzie żaroodporny garnek bez plastikowych elementów (które mogłyby się stopić w piekarniku).

W dużej misce mąkę mieszam z solą, dodaję zakwas i mieszając wlewam wodę. Powstaje gęste ciasto, które mieszam w misce. Następnie wyjmuję je na posypany mąką blat i podsypując mąką wyrabiam je krótko, zagarniając do środka. Ma być miękkie, sprężyste i prawie nie kleić się do rąk.

Lnianą ściereczkę dokładnie i dość obficie obsypuję mąką (żeby wyrastające ciasto się do niej nie przykleiło), wykładam nią sitko i wkładam chleb. Kiedyś kupię sobie koszyki rozrostowe. Zostawiam przykryte w ciepłym miejscu na 8-10 godzin do wyrastania (czasem 10-12 jak jest chłodno, latem na noc na balonie).

Gdy ciasto wyrośnie, nastawiam piekarnik na maksymalną temperaturę, wstawiam żeliwny garnek z przykrywką i nagrzewam całość pół godziny. Następnie przekładam do gorącego garnka chleb, łapiąc za brzegi ścierki. Trzeba to zrobić szybko i zdecydowanie obracając całość do góry nogami - siup. Przykrywam i wstawiam do piekarnika na 30 minut, potem zdejmuję przykrywkę i dopiekam kolejnych 10-15 minut (im dłużej - tym skórka będzie bardziej chrupiąca). 



05/04/2019

Foccacia ziołowa

Jedni nie znoszą pomarańczowego w kuchni, dla innych niebieski jest "niejadalny". Dzięki tej różnorodności zarówno bolesławiec, jak i ikea mają swoich fanów. U mnie co prawda króluje osiedlowa rupieciarnia, ale i ją wybiera się przecież "z klucza". Czasem jest nim sentyment.



Foccacia z orkiszu i na zakwasie - KLIK po przepis.

04/04/2019

Pizza biała

Mieszkam w kurzu, pracuję w kurzu, żyję więc na wkurzu! Od miesiąca i kilku dni trwa remont. Zakwas wymagał jednak pilnego dokarmienia i tak powstała pizza bianca. 



Drobne poprawki w przepisie naniesione (była za słona), w czerwcu ukaże się drukiem, a my będziemy już wtedy po remoncie. 

PS. Spokojnie, pizza nie jest biała od kurzu, ma takie sery :)

20/03/2019

Ryżanka inaczej (congee z kimchi)

Z serii probiotyki w słoiku: congee z kimchi (kondżi z kimczi) czyli ryżanka zalana sosem sojowym, podana z japońską kiszonką (pekinka, marchewka, jabłko, rzodkiew, rzepa, imbir, chilli gochugar). Powiem Wam wrażenia zdrowo niezapomniane. Pierwsze kimchi jadłam w Mushi Sushi i byłam zszokowana ostrością - stąd łagodny dodatek rozgotowanego ryżu. 



PS. Okazało się, że kimchi jeszcze lepiej smakuje na żytnim chlebie z pastą z białej fasoli :)