Autoreklama

Autoreklama

2017/08/20

Zupa kolagenowa

Co bardziej wrażliwych uprasza się o nie czytanie. Zupa gotowana jest bowiem na cielęcych kościach ze szpikiem. Potrzebna każdemu kto pracuje nad tworzeniem tkanki przyrannej po złamaniu, kto ma zniszczoną urazem czy wiekiem chrząstkę, kości, krążki międzykręgowe. Dla osób o słabej tkance łącznej. Jednym słowem jest to jedzenie na leczenie.


Najważniejsza zasada: zupę kolagenową gotujemy długo, nawet bardzo długo - obróbka termiczna powoduje uwalnianie się składników odżywczych, poza tym, aby wydobyć szpik z kości, należy je przeciąć na pół (nóżki pociąć na plastry). Kto zdecydował się na drobiową zupę kolagenową niech nie odrzuca kurzych łapek! I jeszcze - by organizm przyswoił kolagen, potrzebny jest dodatek witaminy C - koniecznie posypmy więc zupę natką pietruszki, a jeśli dodamy na początku gotowania wywaru łyżkę octu (cytryny), skutek będzie jeszcze lepszy.

Składniki: 2kg kości szpikowych (najlepiej cielęcych, przepołowionych), dodatkowo można 1kg pociętych nóżek, chrząstek, 6 lirów wody, 4 ziarna pieprzu, 4 ziarna ziela angielskiego, 1-2 ziarna jałowca, 3 liście laurowe, 2-3 pietruszki, 2 marchewki, 1/4 selera, podpieczona nad ogniem cebula, mały pęczek kopru, 1 łyżka soku z cytryny (albo jasnego octu winnego lub jabłkowego bez disiarczanu sodu - E223), świeża natka pietruszki lub szczypiorek do posypania.

Mięso i kości myjemy, zalewamy wodą, dodajemy przyprawy i ocet/cytrynę. Gotujemy co najmniej 3 godziny (lepiej dłużej, nawet 6-8) na bardzo wolnym ogniu z lekko uchyloną przykrywką. Pod koniec dodajemy warzywa i gotujemy aż zmiękną. Po ugotowaniu przecedzamy.

Schłodzony (będzie miał konsystencję galarety) możemy porcjować i mrozić. Potem dodamy go do zupy. Możemy też pić codziennie filiżankę wywaru. Pyszna z orkiszowymi podpłomykami. (Podpłomyki to upieczone placki z ciasta na makaron).

Ku pamięci: inspirowałam się tekstem z książki Julity Bator "Młodziej, piękniej, zdrowiej", jednak już św. Hildegarda zalecała spożywanie zup kolagenowych z nóżek cielęcych lub wołowych z dodatkiem przypraw i ziół: hyzopu, bertramu, macierzanki, lubczyku, mięty nadwodnej, szczypty gałki muszkatołowej, galgantu. Jeśli więc uda Wam się zdobyć prawdziwą kurę zagrodową czy inne mięso z hodowli właściwej dla danego gatunku, ugotujcie porządny rosół. Dla leniuszków mam też dobre wieści - można kupić gotową zupę kolagenową (klik).

Inny przepis z serii leczenie na jedzenie? Jajko przeciw biegunce - KLIK

5 komentarzy:

  1. Będzie gotowane! Ja przez jakiś czas piłam taki rosół, to było mi bardzo dobrze. Muszę do tego wrócić. Dzięki za inspirację 😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czekam na efekty terapeutyczne :-)
      Z serdecznymi pozdrowieniami :-)

      Usuń
  2. Moi chłopcy uwielbiają rosół, najlepiej z różnych nóżek i mięs. Ojej. Mnie zaraz kopytka się odbijają. Kisses

    OdpowiedzUsuń
  3. Na zbliżająca się jesień i zimę jak znalazł! Aż mi ślinka cieknie. Super inspiracja!Pozdrawiam, Agnieszka!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję

Kruche ciasteczka z lawendą

Miała na nie ochotę Barbara i Ewa, ale wszystkie wzięła i zabrała córka, więc cichcem robię drugą porcję. Składniki na małą porc...