Każdy ma tyle lat, na ile się czuje. Jasne, zwykle jednak ma więcej - kuracja przeciwreumatyczna szefowej z Bingen (mus z pigwy, bez cukru) na żytnim chlebku. Pektyna wiąże i usuwa toksyny, polifenole chronią przed nowotworem.
Na zdjęciu niemiecka porcelana z rupieciarni (filiżanka), kupiłam też butelkę termiczną ze stali nierdzewnej za 8 zł (w necie tej firmy kosztuje 20 dolarów a ja mam z drugiej ręki za bezcen, w kocie wzory - hula na ig).
A to już moja mistrzyni hipnozy dokonuje przesyłu ważnych informacji wprost do mojej podświadomości. I oczywiście dostaje dodatkową porcję.
14/09/2019
09/09/2019
Podpłomyki orkiszowe z ziołami
Dziś kuchnia artystyczna. Mąż zgodził się pomóc i zagniótł ciasto (takie jak na makaron), w które powkładałam ziołowe gałązki i listki. Przy czym bez ziela też wyjdą i z dżemem zjeść można.
Składniki:
Wszystkie składniki (poza ziołami, które włożymy potem i wodą, którą dodamy na końcu by ciasto się nie kruszyło) dokładnie zagniatamy w misce na zwarte ciasto. Najlepiej silnymi, męskimi dłońmi, bo jest twarde i trzeba nad nim trochę popracować. Jeśli mocno się kruszy dodajemy wyżej wymienioną wodę.
Zagniecione ciasto forujemy w walec i kroimy na kawałki, podsypując mąką a następnie wałkujemy przepuszczając przez maszynkę do makaronu i kroimy na kawałki. Układamy zioła, składamy na pół i ponownie przepuszczamy przez maszynkę (wałkujemy).
Pieczemy w piekarniku w 120 stopniach do zrumienienia, przewracając w połowie na drugą stronę. Zioła podczas wałkowania rozciągają się i wyglądają bardzo dekoracyjnie, kruszeją po upieczeniu i nadają podpłomykom ziołowej nuty. Bardzo przyjemnie się je chrupie.
Składniki:
- 5 jajek od kur z naturalnego chowu,
- pół kilo jasnej mąki orkiszowej (typ 405) i jeszcze trochę do podsypywania,
- 1 łyżeczka soli bez antyzbrylaczy,
- kilka łyżek wody, jeśli ciasto się kruszy,
- zioła do dekoracji: bazylia, rozmaryn, tymianek, natka pietruszki (estragon, lubczyk - jak macie).
Wszystkie składniki (poza ziołami, które włożymy potem i wodą, którą dodamy na końcu by ciasto się nie kruszyło) dokładnie zagniatamy w misce na zwarte ciasto. Najlepiej silnymi, męskimi dłońmi, bo jest twarde i trzeba nad nim trochę popracować. Jeśli mocno się kruszy dodajemy wyżej wymienioną wodę.
Zagniecione ciasto forujemy w walec i kroimy na kawałki, podsypując mąką a następnie wałkujemy przepuszczając przez maszynkę do makaronu i kroimy na kawałki. Układamy zioła, składamy na pół i ponownie przepuszczamy przez maszynkę (wałkujemy).
Pieczemy w piekarniku w 120 stopniach do zrumienienia, przewracając w połowie na drugą stronę. Zioła podczas wałkowania rozciągają się i wyglądają bardzo dekoracyjnie, kruszeją po upieczeniu i nadają podpłomykom ziołowej nuty. Bardzo przyjemnie się je chrupie.
05/09/2019
Chleb czekoladowy
Orkiszowiec na zakwasie z dodatkiem kakao i czekolady - ulubiony córki. Zostawiam przepis.
W dużej misce mieszam wszystkie składniki (czekoladowe dropsy lub kawałki czekolady dodaję na koniec) i wyrabiam ciasto, pod koniec lekko podsypując go mąką, żeby nabrało kształtu. Jest lejące, ale sprężyste i prawie nie klei się do rąk.
Foremkę natłuszczam masłem, wkładam do niej ciasto. Zostawiam na kilka godzin w ciepłym miejscu.
Gdy ciasto wyrośnie nastawiam piekarnik na maksymalną temperaturę i zaparowuję go (na dno wstawiając żaroodporne naczynie z wrzątkiem). Piekę 20-25 minut, zostawiam chwilę w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami, potem wyjmuję z formy i studzę na kracie.
Moja modelka wreszcie wydobrzała (oczy i dłonie odpuchły po ataku alergii) i mogłam zarządzić sesję, co bardzo lubię. W nagrodę dostała zdrową słodycz - pajdę chleba z bieluchem i figą (bez maku i pasternaku;)) Pycha!
A moje chłopaki wróciły z Pragi i chcą męskich obiadów :)
Składniki:
- 2 szklanki jasnej mąki orkiszowej typ 700 (300 g),
- 1 płaska łyżeczka soli bez antyzbrylaczy,
- 1 niepełna szklanka zakwasu orkiszowego (200 g), wcześniej dokarmionego (4 łyżki zakwasu-startera mieszam z 1 szklanką mąki orkiszowej pełnoziarnistej i niepełną szklanką ciepłej, przegotowanej wody, odstawiam na 8 godzin, potem odmierzam 200 g a resztę chowam do lodówki na kolejne pieczenie),
- około 1 szklanka wody wody (250 ml),
- 4 łyżki dobrej jakości kakao,
- 2-3 łyżki miodu lub słodu (daktylowego, orkiszowego, syropu klonowego),
- dropsy czekoladowe (czasem można kupić) albo gorzka czekolada pokrojona na kawałeczki,
- plus mąka orkiszowa do podsypywania i masło do natłuszczenia keksówki.
W dużej misce mieszam wszystkie składniki (czekoladowe dropsy lub kawałki czekolady dodaję na koniec) i wyrabiam ciasto, pod koniec lekko podsypując go mąką, żeby nabrało kształtu. Jest lejące, ale sprężyste i prawie nie klei się do rąk.
Foremkę natłuszczam masłem, wkładam do niej ciasto. Zostawiam na kilka godzin w ciepłym miejscu.
Gdy ciasto wyrośnie nastawiam piekarnik na maksymalną temperaturę i zaparowuję go (na dno wstawiając żaroodporne naczynie z wrzątkiem). Piekę 20-25 minut, zostawiam chwilę w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami, potem wyjmuję z formy i studzę na kracie.
Moja modelka wreszcie wydobrzała (oczy i dłonie odpuchły po ataku alergii) i mogłam zarządzić sesję, co bardzo lubię. W nagrodę dostała zdrową słodycz - pajdę chleba z bieluchem i figą (bez maku i pasternaku;)) Pycha!
A moje chłopaki wróciły z Pragi i chcą męskich obiadów :)
04/09/2019
Zamień chemię na jedzenie
Córka wstała wczoraj z ostrą pokrzywką i mocno zapuchniętymi oczami. Natrafiła na pirosiarczyn sodu w słodyczach. Naoczny przykład na to, że chemia w jedzeniu szkodzi.
Tymczasem cukiniowa z chlebem (przepis powędruje do gazety), kabaczki w panierce oraz ciasto z malinami i miętą (żywi nas polska wieś). Łykam kolagen z glukozaminą, sadzam tyłek na rowerek (stacjonarny), czytam i pracuję. Moje chłopaki w Pradze.
Tymczasem cukiniowa z chlebem (przepis powędruje do gazety), kabaczki w panierce oraz ciasto z malinami i miętą (żywi nas polska wieś). Łykam kolagen z glukozaminą, sadzam tyłek na rowerek (stacjonarny), czytam i pracuję. Moje chłopaki w Pradze.
03/09/2019
Ciemny chleb orkiszowy
Mąkę dostałam od wspominanej TU manufaktury chleba z Lublina i upiekłam bochen na orkiszowym zakwasie i w moich warunkach (KLIK po przepis). Wyszedł niezwykle smaczny i klasycznie piękny (czytaj: klocek, cegłówka - chleby pełnoziarniste nie uwypuklają się zbytnio).
Ciemną ma skórkę, bo w żeliwnym garze pieczony, chętnie zjadany z zimnym masłem przywiezionym w bloczku wprost ze spółdzielni mleczarskiej (dzięki, dzięki!).
A nadwyżki trafiły do omleta fotografowanego dla Przyjaciół (stąd zdjęcie). Przepis na omlet na moim zawodowym blogu - KLIK. Witaj wrześniu.
A nadwyżki trafiły do omleta fotografowanego dla Przyjaciół (stąd zdjęcie). Przepis na omlet na moim zawodowym blogu - KLIK. Witaj wrześniu.
02/09/2019
Nowe progi
Moja Młodzież już w nowych progach edukacyjnych. Licealista właśnie w swoje wkroczył a studentka jeszcze cieszy się ostatnim miesiącem najdłuższych wakacji życia.
A nie było łatwo: strajki nauczycieli, podwójny rocznik, bomby w czasie matur i choroba w tle, wakacje z rekrutacją. Ale nowy etap życia rodzinnego uważam za rozpoczęty. Wcześniej myślałam, że łatwiejszy, dziś myślę już tylko - kolejny:)
A nie było łatwo: strajki nauczycieli, podwójny rocznik, bomby w czasie matur i choroba w tle, wakacje z rekrutacją. Ale nowy etap życia rodzinnego uważam za rozpoczęty. Wcześniej myślałam, że łatwiejszy, dziś myślę już tylko - kolejny:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)










