Przekopałam się przez mnóstwo informacji na temat bardziej ekologicznego życia, ostatnia - że do szkła dodaje się plastik - przelała szalę goryczy. Jak żyć? W latach 90 każdy w kuchni miał arcorocc: lekki, nie tłukący się i OMG plastikowy.
Nie ma prostych rozwiązań: kupowanie wody w plastikowych butelkach jest złe (oceany są ich pełne), w szklanych jest złe, choć lepsze (ciężki, kosztowny transport), woda z kranu też jest zła (chlorowanie ją dyskwalifikuje), ale robię to, bo pić trzeba. I tak ze wszystkim.
Gotując w domu pogodziłam się z ilością kuchennych odpadów (obierki, ogryzki, okrawki), dawanie psu resztek, nie uważam za marnowanie żywności (bo przeznaczonej dla ludzi). Za to niektóre przepisy na ich zagospodarowanie już tak - zużycie czasu, gazu/prądu, wody a efekt mizerny. Czepiałabym się raczej błędów logistycznych (nieprzemyślane zakupy, za dużo nagotowane) czy wybrzydzania przy jedzeniu (nie będę jeść drugi raz tego samego, czerstwy chleb mi nie smakuje, zjadłabym... i tu wstawić coś czego nie ma w pełnej po brzegi lodówce). Dawniej wszystkiego było mniej, zwłaszcza pokus, a dziś króluje moda na modę. Wymieniasz coś, bo się zużyło czy znudziło?
Każdy nowy produkt, nawet wykonany z naturalnego, łatwo poddającego się recyklingowi surowca, zubaża zasoby ziemi. Dlatego, jeśli czegoś potrzebujesz (a zakładam, że rozróżniasz potrzebę od zachcianki) kupuj na lata, na pokolenia. Kupuj z drugiej ręki, używane, przerób, wykorzystaj ponownie. Kupiłeś nieprzemyślanie, za dużo, nie tak? Ogłoś to (fb można konstruktywnie), oddaj, zamień, odsprzedaj, podziel się. Żyj skromnie, gospodarnie, użytkowo.
A p rz e d e w sz y s t k i m - i tu docieram do sedna problemu - domagaj się zmian systemowych w zakresie produkcji i sprzedaży. Przekierowywanie odpowiedzialbości na pojedyńczego człowieka, który ma przysłowiowo nie kupować słomki, jest świństwem.
31/08/2019
30/08/2019
Fotoleżing
Dobre zdjęcia wymagają wspinania się po blatach, stania na krawędzi zlewu albo leżenia plackiem na zimnej posadzce, co w upał bywa przyjemne.
26/08/2019
Chleb orkiszowy z Lublina
Mała manufaktura chleba orkiszowego, której właściciel stawia na bezpośredni kontakt z odbiorcą. Dostawa wprost do domu, przy małych zamówieniach i dużych odległościach za niewielką dopłatą.
Sprawdzałam mąkę - jest rzeczywiście orkiszowa (prastara odmiana Oberkulmer Rotkorn, z pełnego przemiału), chleb powstaje na zakwasie żytnim, bez dodatku drożdży spożywczych i szkodliwej chemii. Wypiekany w stosunkowo niskich temperaturach, zachowuje właściwości odżywcze (lekkostrawne białka, kwasy nienasycone, witaminy - głównie z grupy B - i minerały). Cena jest konkurencyjna a pieczywo ma charakter prozdrowotny. Wszak orkisz zawiera tryptofan - to z niego produkujemy serotoninę - hormon szczęścia i melatoninę - hormon dobrego snu. A jeszcze jest rodanid - stymulujący nasz układ odpornościowy. Zresztą, sami oceńcie swoje samopoczucie po zjedzeniu.
Chlebki są niewielkie, dzięki czemu nie ma ryzyka zmarnowania, świeże, czasem jeszcze ciepłe. Długo szukałam dobrego pieczywa orkiszowego w Lublinie, chucham na tę inicjatywę, bo uważam, że ważne jest co jemy i co nas zżera. Chcesz mieć i Ty ⁉️- zadzwoń pod numer podany na zdjęciach. I koniecznie daj tu znać jak smak i samopoczucie.
Co ciekawe piekarnia powstała w miejscu dawnej apteki. Przypadek? Nie sądzę:)
Zdjęcia są oczywiście mojego autorstwa.
Sprawdzałam mąkę - jest rzeczywiście orkiszowa (prastara odmiana Oberkulmer Rotkorn, z pełnego przemiału), chleb powstaje na zakwasie żytnim, bez dodatku drożdży spożywczych i szkodliwej chemii. Wypiekany w stosunkowo niskich temperaturach, zachowuje właściwości odżywcze (lekkostrawne białka, kwasy nienasycone, witaminy - głównie z grupy B - i minerały). Cena jest konkurencyjna a pieczywo ma charakter prozdrowotny. Wszak orkisz zawiera tryptofan - to z niego produkujemy serotoninę - hormon szczęścia i melatoninę - hormon dobrego snu. A jeszcze jest rodanid - stymulujący nasz układ odpornościowy. Zresztą, sami oceńcie swoje samopoczucie po zjedzeniu.
Chlebki są niewielkie, dzięki czemu nie ma ryzyka zmarnowania, świeże, czasem jeszcze ciepłe. Długo szukałam dobrego pieczywa orkiszowego w Lublinie, chucham na tę inicjatywę, bo uważam, że ważne jest co jemy i co nas zżera. Chcesz mieć i Ty ⁉️- zadzwoń pod numer podany na zdjęciach. I koniecznie daj tu znać jak smak i samopoczucie.
Co ciekawe piekarnia powstała w miejscu dawnej apteki. Przypadek? Nie sądzę:)
Zdjęcia są oczywiście mojego autorstwa.
25/08/2019
Pieczone pstrągi
Grill na wypasie: prawdziwe drewno, ogień i świeżo złowione pstrągi. Polecam też pieczone rolki z boczku z warzywami i grillowane cukinie.
Przy czym ja szykowałam tylko przedpole, bo mamy w rodzinie i wśród znajomych prawdziwe talenty kulinarne :)
Przy czym ja szykowałam tylko przedpole, bo mamy w rodzinie i wśród znajomych prawdziwe talenty kulinarne :)
23/08/2019
Tym chata bogata
Surowe mleko a z niego sery podpuszkowe, korycińskie. Klasyczny (do żurawiny z jabłkami) i drugi - z czosnkiem niedźwiedzim (do sałatek).
A sałatka nieklasyczna, bo z ryżem orkiszowym i pieczonym kalafiorem - tym chata była bogata. Sesja dla Delikatesów Własnej Roboty.
A tymczasem rozpakowuję ostatnie pudła po remoncie, który zakończył się w maju. Duży dom - duże możliwości... bałaganu.
20/08/2019
Subskrybuj:
Posty (Atom)












