Jego stan emocjonalnego otępienia jest wynikiem specyfiki gatunkowej, a nie złego traktowania. Swój ostatni posiłek zjadł na początku jesieni, a potem - wraz z chłodem - oddalił się w metaboliczny letarg. Dlatego jest taki niemrawy (do czasu).
Ten pochodzi z małego, rodzinnego stawu. Karpia nie da się hodować intensywnie - znam i dobrze myślę o człowieku, który go doglądał, przy wigilijnym stole zasiądę z tymi, co go odłowili - ciężka robota, wierzcie mi. Sfotografowanego (archiwum, 2011 rok) puszczam na szerokie wody internetu, gdzie podobno nie gości zbyt często. Nie oburza mnie, że zostanie zjedzony - gdy polana wesoło trzaskają w kominku, płoną zwłoki jakiegoś drzewa. Prawda jest taka, że wykorzystujemy żywe istoty, bardziej boli, że ponad miarę (mnie też to niestety czasem dotyczy).
13/12/2016
11/12/2016
Migdałowe ciasteczka - moje ulubione
Są kruche, nie za słodkie, doskonałe (niestety nie należą do tanich). Robię już kolejną porcję i wciąż jestem zachwycona, z podanej wychodzi prawie 30 ciasteczek. Dla leniuszków - podobne można znaleźć tutaj - klik.
Składniki:
Do miski wkładam wszystkie składniki prócz mąki i dobrze je ze sobą zagniatam. Następnie cały czas zagniatając dosypuję mąkę. Ciasto powinno być gładkie (jeśli za bardzo lepi się do rąk - dodaję więcej mąki, gdy jest za suche ratuję się jeszcze jedną łyżką jogurtu).
Teraz lepię kulki wielkości kasztanów wkładając do środka po 2 migdały. Spłaszczam je trochę i układam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Wkładam do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piekę 20-25 minut aż się lekko zezłocą.
Mąkę można dać orkiszową ale wyjdą też na bezglutenowej, cukier surowy trzcinowy, masło śmietankowe lub kokosowe (pół szklanki), śmietanę zastąpić jogurtem naturalnym a masło migdałowe - orzechowym.
Składniki:
- 2 szklanki mąki,
- pół szklanki cukru,
- pół szklanki masła migdałowego,
- pół kostki masła,
- 2 łyżki śmietany,
- pół łyżeczki sody,
- opcjonalnie: 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią, 2 garście migdałów do nadziania ciastek.
Do miski wkładam wszystkie składniki prócz mąki i dobrze je ze sobą zagniatam. Następnie cały czas zagniatając dosypuję mąkę. Ciasto powinno być gładkie (jeśli za bardzo lepi się do rąk - dodaję więcej mąki, gdy jest za suche ratuję się jeszcze jedną łyżką jogurtu).
Teraz lepię kulki wielkości kasztanów wkładając do środka po 2 migdały. Spłaszczam je trochę i układam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Wkładam do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piekę 20-25 minut aż się lekko zezłocą.
Mąkę można dać orkiszową ale wyjdą też na bezglutenowej, cukier surowy trzcinowy, masło śmietankowe lub kokosowe (pół szklanki), śmietanę zastąpić jogurtem naturalnym a masło migdałowe - orzechowym.
08/12/2016
O mleku i maśle migdałowym
Myślicie, że mleko migdałowe jest wynalazkiem naszych ortorektycznych czasów? Otóż nie, "wymyślili" je już średniowieczni kucharze, chcąc jakoś zastąpić w przepisach mleko krowie, które szybko im kwaśniało i nie zawsze było dostępne.
Gdyby jednak ktoś chciał zrobić:
KLIK po przepis na mleko migdałowe (średniowieczna receptura, współczesne narzędzia),
KLIK po przepis na masło migdałowe.
Z gotowych polecam mleko ryżowo-migdałowe Vitariz firmy Alimor i masło migdałowe GO ON! Sante (i od razu dementi - ten post nie jest sponsorowany). Przypominam, że migdały a z nich mleko i masło sprawdzają się przy dolegliwościach płuc (kaszlu, astmie) oraz dla ożywienia ciała i ducha. Poza tym są smaczne, córka właśnie przegryza z suszoną morwą 😊
Migdałowe można było zrobić w każdej chwili, dłużej nadawało się do spożycia, zawierało sporo tłuszczu, więc dało się z niego zrobić nawet masło i można je było używać w czasie dni postnych, a dawniej chrześcijanie pościli sporo. Nie to co teraz: migdały drogie a i dziewki z drewutni do ich łuskania nie uświadczysz 😉
KLIK po przepis na mleko migdałowe (średniowieczna receptura, współczesne narzędzia),
KLIK po przepis na masło migdałowe.
Z gotowych polecam mleko ryżowo-migdałowe Vitariz firmy Alimor i masło migdałowe GO ON! Sante (i od razu dementi - ten post nie jest sponsorowany). Przypominam, że migdały a z nich mleko i masło sprawdzają się przy dolegliwościach płuc (kaszlu, astmie) oraz dla ożywienia ciała i ducha. Poza tym są smaczne, córka właśnie przegryza z suszoną morwą 😊
05/12/2016
Masa makowa ze słodkimi migdałami
Z orkiszu, migdałów i maku można wyczarować świąteczne cuda: pierogi z niebanalnym nadzieniem - klik, pieszczotliwie zwane u nas "pierduszkami", jeśli córka ulepi je na kształt serduszek, kutię - klik lub kluski z makiem, makowca albo przesmaczne drożdżówki - klik.
Wszystkie te dania łączy jedno - m a s a m a k o w a a na nią: pół kilograma maku, 1 szklanka (200ml) miodu, 1 łyżka kandyzowanej skórki pomarańczowej, dużo posiekanych słodkich (bez skórki) migdałów i opcjonalnie odrobinę kandyzowanych wiśni (namoczonych rodzynek, moreli). Można też dorzucić orzechy włoskie i wszystko zaromatyzować prawdziwą wanilią.
Mak moczymy na noc w dużej ilości wody, nazajutrz zagotowujemy i odcedzamy. Przepuszczamy trzy razy przez maszynkę, dodajemy pozostałe składniki i mieszamy. To jest to! Potem pozostaje mi tylko uprosić męża, żeby zagniótł kluski (jeśli z makiem wychodzą Wam za suche dodajcie trochę oleju, najlepiej z migdałów lub z orzechów włoskich - niech będzie luksusowo).
Propozycje archiwalne, tegoroczne są tajemnicą, na razie również dla mnie 😉🔔
02/12/2016
01/12/2016
W obronie hygge
Fala krytyki zalała książki o hyggowaniu a przecież to od nas zależy, czy do tworzenia nastroju potrzebujemy wydać pieniądze, czy wystarczy, że wyciągniemy rodzinne pudła ze świątecznymi dekoracjami. Jednym bliżej do slow innym do flow, a jeszcze inni wybiorą rodzime narzekanie (czy krytykanctwo) - podobno też odpręża 😉
Dla niewtajemniczonych "hyggja" w prajęzyku staronordyjskim znaczy tyle co "myśleć" i "czuć się zadowolonym", chodzi o znalezienie takiego miejsca czy osób, z którymi/gdzie możemy poczuć się bezpiecznie i odpocząć, by nabrać energii i odwagi do dalszego działania. Rekwizyty nie są tu konieczne, za to uświadomienie sobie, nazywanie i praktykowanie tego stanu już tak.
Język nie tylko opisuje rzeczywistość, ale również ją współtworzy. Im lepiej umiemy opowiadać o czymś, wskazując niuanse i przejawy, tym łatwiej nam to tworzyć i wspólnie przeżywać. Nie mamy polskiego słowa (i sądząc po fali krytyki - trudno nam będzie je znaleźć), więc na razie niech wystarczy duńskie hygge (konia z rzędem temu kto wie jak się to czyta!?!). To co: spacer po lesie, kubek parującej herbaty, pogaduchy... - pohyggujmy trochę, na pohybel polskiej rzeczywistości 😊
Czytałam książkę Marie Tourell Søderberg "Hygge. Duńska sztuka szczęścia".
Subskrybuj:
Posty (Atom)














