Kto pamięta te dziecięce soczki? Tak właśnie smakuje nektar z dyni, można zmieszać z marchewką i jabłkiem albo z pomarańczą, przyprawić korzennie.
Opcja raw zakłada posiadanie wyciskarki lub sokowirówki ale można też zetrzeć dynię na tarce i ugotować z niej kompot a potem zblendować i ewentualnie przetrzeć przez sito.
25/10/2018
23/10/2018
21/10/2018
Pumpkin spice latte
Najpierw smak kultowego napoju dla dzieci BoboFrut, potem próba odtworzenia pumpkin spice latte ze Starbucksa (najbliższy 180km od domu). To jest dopiero wyzwanie!
Testowaliśmy też orkiszową wersję kawy z syropem dyniowym i roślinnymi napojami (migdałowym i owsianym). W Ikei proponują kawę kasztanową. Może i tą uda mi się zrobić?
Nektar z dyni gotuję z przyprawami korzennymi (cynamon, galgant, kardamon, goździki plus szczypta gałki muszkatołowej) i cukrem aż zredukuje swoją objętość o połowę i powstanie syrop korzenny. Ten mieszam pół na pół z mlekiem (ulubionym) i dodaję do kawy (ulubionej). Tu niestety najlepiej sprawdza się mleko tłuste a nawet skondensowane, kawa łagodna, nie mocno palona.
Dobra ta pumpkin spice latte, choć nic nie pobije kawy pomarańczowej, której jestem fanką.
Testowaliśmy też orkiszową wersję kawy z syropem dyniowym i roślinnymi napojami (migdałowym i owsianym). W Ikei proponują kawę kasztanową. Może i tą uda mi się zrobić?
Nektar z dyni gotuję z przyprawami korzennymi (cynamon, galgant, kardamon, goździki plus szczypta gałki muszkatołowej) i cukrem aż zredukuje swoją objętość o połowę i powstanie syrop korzenny. Ten mieszam pół na pół z mlekiem (ulubionym) i dodaję do kawy (ulubionej). Tu niestety najlepiej sprawdza się mleko tłuste a nawet skondensowane, kawa łagodna, nie mocno palona.
Dobra ta pumpkin spice latte, choć nic nie pobije kawy pomarańczowej, której jestem fanką.
20/10/2018
Zielona siła
Plany na przyszły rok podjęte, wstępnie zatwierdzone. Będzie więcej profilaktyki żywieniowej i rozsądnego, uporządkowanego stylu życia. Mi to pasuje :-)
Niech nas wiedzie zielona, życiodajna siła, odwaga i właściwe działanie, impuls życia zgodnego z przeznaczeniem. A ja biorę się za ilustrowanie :-)
19/10/2018
Leśne markety
To był tydzień pod hasłem lasu i grzybów. Zdążyliśmy zrobić zapasy suszonych i mrożonych, choć mamy przecież jeszcze zeszłoroczne :-)
Bardzo przyjemnie jest jednak zejść z utartego szlaku dom-sklep-obiad w dzikie rejony leśnych marketów. Wypatrywanie zdobyczy działa na Zapracowanego terapeutycznie. Na mnie tak działa już sam widok lasu :-)
Bardzo przyjemnie jest jednak zejść z utartego szlaku dom-sklep-obiad w dzikie rejony leśnych marketów. Wypatrywanie zdobyczy działa na Zapracowanego terapeutycznie. Na mnie tak działa już sam widok lasu :-)
15/10/2018
Halo grzyby
Długo wyczekiwany wysyp prawdziwków i opieniek, przy czym kolejny raz przekonuję się, że od boczniaków wolę pieczarki a opieńki jakoś mi nie leżą.
W domu trwają rozważania, czy koniecznie trzeba mordować smak grzybów gotowaniem? Zwłaszcza prawdziwków, z których i tak najbardziej wartościowy jest puder. Stara tradycja rodzinna u męża nakazuje grzyby przed użyciem starannie umyć i wygotować. U mnie nikt na grzybach się nie zna, łącznie ze mną, ale mądrych poczytałam :-)
Sprawdziliśmy metodą prób i błędów - warto (gotować grzyby zanim zrobi się z nich sos), chociażby dla borowikowej.
W domu trwają rozważania, czy koniecznie trzeba mordować smak grzybów gotowaniem? Zwłaszcza prawdziwków, z których i tak najbardziej wartościowy jest puder. Stara tradycja rodzinna u męża nakazuje grzyby przed użyciem starannie umyć i wygotować. U mnie nikt na grzybach się nie zna, łącznie ze mną, ale mądrych poczytałam :-)
(a to już widok pod domem)
Sprawdziliśmy metodą prób i błędów - warto (gotować grzyby zanim zrobi się z nich sos), chociażby dla borowikowej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











