01/10/2019

Kwiczoły i winogrona

Wiecie jaki jest najlepszy sposób na kwiczoły pod domem zażerające winogrona? Upiec je i podać z mozzarellą (w wersji all inclusive z bawolą burratą). Oczywiście winogrona, nie kwiczoły - KLIK po przepis.



Coś się kończy i coś - miejmy nadzieję - się zaczyna.

28/09/2019

Miącham

Rozmaryn na parapecie, bo jego zapach ma działanie antystresowe, kulki pigwowców w dłoniach, bo olejek, jakim są powleczone osadza się na skórze i to są najlepsze perfumy, do tego antydepresyjne. W ogóle uważam, że świat oszalał na punkcie tego co widziane, zapominając o innych zmysłach. 



Napisała ta, co Wam tu ciągle serwuje obrazy 🤣

23/09/2019

Tajemny składnik

W burakach przeszkadza mi ich ziemisty posmak, jedynie zasmażane i barszczyk toleruję. Ale dziś do pieczonych dodałam tajemny składnik - kiszone cytryny, i poszło.



To bardziej dodatek czy przyprawa niż przekąska. Kiszone cytryny mają obłędny, cytrusowy zapach i mocny smak: są jednocześnie kwaśne, słone i ostre (za sprawą przypraw). Winegret z nimi (pokrojoną cienko skórką i sokiem z kiszenia) wchodzi na wyższy poziom, idealny dodatek do sałat. 


Na razie testowałam gotowe, ale już wiem, że zrobię własne, z niewoskowanych ekologicznych cytryn. Ciekawe co na to reszta rodziny?

20/09/2019

Słoneczniki i kiszone cytryny

Takie jak my - nieidealne, nieco zmotłoszczone przez czas, przepiękne! Słoneczniki.


A w oczy już zaglądają mi kiszone cytryny. Jak tylko trafię ekologiczne (niewoskowane), zrobię własne, tymczasem kupne, z pieprzem i kolendrą. Ale to dopiero za tydzień, najpierw bieżące zobowiązania.


Ten gołąbek mówi Państwu dzień dobry z mojego modrzewia.

18/09/2019

Rozmowy o kuchni i kulturze

Polenta była w XVII i XVIII wieku podstawą biednej kuchni wiejskiej (we Włoszech - moje przypomnienie) i spowodowała potworną awitaminozę. A wiesz dlaczego rdzenna ludność Ameryki nie cierpiała na awitaminozę, choć kukurydza stanowiła znaczną część ich pożywienia? Bo tam jadano ją w całości - z rozmowy Tessy Capponi Borawskiej i Agnieszki Drotkiewicz (Smak kwiatów pomarańczy). Do czego piję? Jedzcie od czasu do czasu pełne ziarna (na zdjęciu owies i gruszki ze skórką).



Mam dziwne upodobania jeśli chodzi o książki - słabo interesuje mnie fikcja, wybieram reportaże i rozmowy, najchętniej o życiu. W "Smaku kwiatów pomarańczy" znalazłam rewelacyjny wykład o kulinarnym średniowieczu (kuchnia była wtedy traktowana jako sztuka pomocnicza dla lekarzy, była częścią dietetyki, sposobem przywracania równowagi) i drugi o tym, jak przestrzeń kuchenna pokazuje (a czasem narzuca) styl naszego biesiadowania. 

Sama mam kuchnię otwartą, przy której sadzam gości wpadających na kawę. Nie przeszkadza mi, że patrzą na moją krzątaninę, bałagan staram się trzymać w ryzach. Jest dość duża, ale we wspólnym gotowaniu się nie odnajduję, wolę rolę zosi-samosi albo oddać pałeczkę i wycofać się do roli obserwatora. A patrzeć na to, co dzieje się w kuchni bardzo lubię, również przez obiektyw.

15/09/2019