16/01/2017

Blue Monday w Mrau Cafe

W ten rzekomo najbardziej depresyjny dzień w roku ładowaliśmy baterie w kociej kawiarni - przemiłe towarzystwo do pysznej kawy z ciastkiem. W Lublinie Mrau Cafe jest na Orlej, a że właśnie zaczęły się ferie - polecamy. Do pełni szczęścia brakowało nam tylko naszej bezwłosej sfinksicy (klik), ale po powrocie do domu daliśmy jej sczytać wszystkie smsy jakie zostawili na nas mraukawowi gospodarze (pies pod domem też czytał).

Koszyk dla kotów a kawa dla ludzi.
Jest nawet minibeza wegańska!

Poniżej opowieść filmowa okiem mojego syna.


15/01/2017

Mój Magiczny Las zimą

Znajdź miejsce, gdzie oddycha przyroda. Natura (we wszystkich jej formach) to czysta prawda - oddychaj, wpuść ją do siebie. Ma w sobie boską moc i nieustającą, odnawialną, instynktowną chęć przywracania równowagi wszystkiemu, co jest niepewne, zachwiane, podszyte fałszem. Naprawi i ciebie (Między światami, Beaty Pawlikowskiej).


Mój Magiczny Las zimą (późną jesienią wygląda tak - kilk). Wracam tam, by uczyć się leśnej prostoty, prawdy, równowagi i siły (na pierwszym zdjęciu Nasza i Zapracowany - wierni towarzysze moich leśnych wypraw). Pozdrawiam Was ciepło w niełatwym dla mnie styczniu.

10/01/2017

Termostforek

Skórzasty, brzoskwiniowo-zamszowy i ciepły, niemalże gorący, idealnie sprawdza się w roli termoforka.


Styczeń to u nas trudny miesiąc pracy nad sobą, ogarniania spraw pilnych, czekania na dobre zmiany, zdrowienia po chorowaniu. Kot jest w tym bardzo pomocny.

Tutaj z pożyczonym futrze (nie, nie od psa;))))


06/01/2017

Kurcze pieczone

Z hyzopem (koniecznie) i jabłkami (opcjonalnie). Danie z jednej strony banalnie proste, z drugiej - wykwintne, odżywcze i bardzo smaczne. U nas na Trzech Króli. Szczegółowo o hyzopie przeczytacie na blogu Klaudyny Hebdy - klik.


Składniki: kurczak zagrodowy, 100g masła, 1 łyżka hyzopu, pół łyżki bertramu, pół łyżeczki galgantu i pieprzu kubeba, 2 łyżki soli bez antyzbrylaczy, 1-2 małe cebule, kilka ząbków czosnku, opcjonalnie 2-3 jabłka.

Kurczaka płuczę i osuszam, obsypuję solą. Wkładam go do żaroodpornego naczynia z przykrywką. Masło rozpuszczam z przyprawami, polewam nim kurczaka (również w środku), rozsmarowuję. Do środka kurczaka wrzucam cebulę i czosnek. Jeden z ząbków kroję na plasterki i posypuję mięso. Tak przygotowanego zostawiam na noc w lodówce.

Następnego dnia piekę w 200 stopniach półtorej-dwie godziny: po pół godzinie przekręcam go na drugą stronę, po kolejnej zlewam wytopiony tłuszcz, ostatnie pół godziny piekę w otwartym naczyniu, dokładając przekrojone na pół jabłka. Kilka razy podlewam mięso wytopionym tłuszczem, żeby zrobiła się ładna skórka.

04/01/2017

Styczniowe poranki są bardzo monochromatyczne

Znajdziecie tu prawdziwe dania i prawdziwe fotografie, bez polepszaczy: fotoszopu, kadrowania... To taki mój mały protest przeciwko chemizacji i efekciarstwu. Ćwiczę rzemieślnictwo i autentyczność.


Etap pogoni za kulinarną modą też mam już chyba za sobą - nie chce mi się przerabiać przysłowiowego buraka na puder, zmęczyły mnie kuchenne akrobacje. Wyzwanie? - jeść przez tydzień-miesiąc codziennie na śniadanie to samo! Na zdjęciu owsianka z jabłkami i kawa. Da się? Będę upraszczać - nie komplikować, przywracać - nie wydziwiać i jak najmniej marnować.

Wkrótce pojawi się też trochę dań retro rodem z PRLu - zaglądajcie, wiem że lubicie. A jeśli ktoś chciałby usłyszeć mój głos to zapraszam na "Niezłe ziółko" do Radia Lublin - klik, klik.

02/01/2017

Witam Was w Nowym Roku chlebem i przyprawami

Proste, świeże i dobrej jakości jedzenie może nas zaskoczyć potęgą smaku. Dziś proponuję orkiszowy chleb na zakwasie z przyprawami.


Piekę go w domu (przepisy znajdziecie w poście "Nowy chleb na nowy rok" - klik), kroję na kromki, smaruję masłem i posypuję świeżo zmieloną lub utłuczoną w moździerzu przyprawą (po jednej na każdej kromce). Moje ulubione to kamforowy pieprz kubeba i aromatyczny koper włoski. A Wy jakie lubicie najbardziej? Umielibyście rozpoznać je z zamkniętymi oczami? Spróbujcie!

PS. Prawdziwy orkiszowy chleb na zakwasie w Warszawie piecze Piekarnia Krzosek a podwarszawskich Łomiankach Piekarnia Piwońscy. W Lublinie łatwiej o dobry żytni chleb (skład: mąka żytnia, woda, sól). Macie swój ulubiony?