20/03/2020

Od nowa

Tematem przewodnim zarówno w pracy jak i pod domem są zioła. Jak widzicie w przepisach znowu odleciałam.


Chcę promować proste gotowanie, czasem jednak górę bierze moja tendencja do kulinarnego szaleństwa: czipsy z szałwii i golonka z indyka (znajdziecie w majowym Tak Rodzinie). A na razie zróbcie zwykłą, ziołową foccacię - klik. (Muszę się bardziej pilnować, by nie bujać w obłokach).

Hodowla ziół z nasion mnie przerosła, postawiłam na sprawdzone sadzonki, i o ile z rozmarynem jest mi bardzo po drodze (jeden nawet przezimował pod domem!), to już tymianek w doniczce na parapecie nie dotrwał. Z miętą jestem od lat za pan brat, mam nadzieję, że przesiedlenie (również bukszpanu), wyjdzie im na dobre. Pod domem pojawiły się dwa młodziutkie drzewka. Zaczynamy od nowa.

18/03/2020

Kwiecień w gazecie

Opracowałam, ugotowałam i sfotografowałam dla Was przepis na cielęcinę pieczoną i zapiekankę pasterską, choć nie wiem jak w tym roku będą wyglądać święta (wesela, komunie). Skromnie, jak sądzę. Zostańcie w zdrowiu.


W prawym dolnym rogu drożdżówki z wiśniami, a w bezpłatnym dodatku tekst o tym, że plastik nie jest fantastik, za to stal nierdzewna... ale to już sami poczytajcie.

U mnie w kuchni goszczą wszystkie materiały: od drewna, poprzez glinę (keksówka), szkło (również to 100 pro, bo musicie wiedzieć, że wiele szkła zawiera domieszkę plastiku), mam też żeliwo (garnki, patelnie - cholernie ciężkie), plastik i melaminę (kupione przed laty), no i komplet naczyń ze stali nierdzewnej od taty (pełnoletni!). Bo dobrze jest mieć wybór.

Aktualnie - z powodu pandemii - wybór mam ograniczony (dla dobra wszystkich, zostaję w domu, choć miałam zgoła inne plany). Zamiatam więc, myję okna i sieję: cóż, jakie czasy - taki multisport.

16/03/2020

Żyć jak najbardziej

Umieć ugotować posiłek (nie jedzenie czy żarcie, ale posiłek właśnie), umieć wyhodować żywność (naturalną, prawdziwą, żywą), potrafić zająć się chorym (reanimować, zrobić zastrzyk, opatrzyć), wiedzieć jak coś naprawić - bezcenne. 



Obrażam się (nie będę już prowadziła bloga) i odobrażam (no dobra, będę rzadziej) na e-świat. Widzę w nim zarówno zagrożenie, jak i dobre narzędzie. 
W ramach osobistego postu zajmuję się sprawami przyziemnymi. Dosłownie.

10/03/2020

Post od postów

Każde "od" jest jednocześnie czymś "do". Wracam do zwykłego życia, do innych niż wzrok zmysłów, intensywnego przeżywania każdej chwili, do ciszy informacyjnej. (Acha, akurat!).


26/02/2020

Krem z fenkuła, kalafiora i jabłka

Fenkuł i kasztany jadalne to dwa nowe smaki, które nie wiem czy tknęłabym, gdyby nie praca dla szefowej z Bingen.



Składniki:
  2 bulwy fenkuła (inna nazwa – koper włoski),
  1 mały kalafior lub kilka większych różyczek z kalafiora,
  1 kwaśne jabłko np. szara reneta,
  1 łyżeczka kurkumy,
  ¼ łyżeczki pieprzu,
  4 łyżki masła klarowanego,
  2 litry wywaru z warzyw lub rosołu.

Obrane jabłko i fenkuły kroimy na kawałki (koper fenkułowy odkładamy do dekoracji). Kalafiora dzielimy na małe różyczki.
W garnku z grubym dnem rozgrzewamy masło klarowane z kurkumą, wrzucamy pokrojone warzywa, przyprawy i przesmażamy mieszając około 10 minut.
Całość zalewamy gorącym wywarem/bulionem i gotujemy aż warzywa będą miękkie.

Lekko przestudzoną zupę miksujemy na krem, podajemy z kasztanami albo jeśli ktoś nie lubi kasztanów, to z grzankami.

Przepis (ten i inne) pojawił się w marcowym wydaniu Tak Rodzinie, wraz z artykułem o retro naczyniach.


Na okładce Aurelka z mamą - KLIK

A w lewym dolnym rogu moje zdjęcie :)
Gdzie jeszcze można mnie spotkać?

24/02/2020

Zupa piaskowa

Przywykliśmy robić z niedzielnego rosołu pomidorową. A co powiecie na zupę piaskową? Wystarczy zmiksować rosół z ciecierzycą i/lub soczewicą na krem, doprawić do smaku i już. U mnie ciecierzyca ze słoika a soczewica na parze z puszki, bo wyjadam spiżarniane zapasy z krótkim terminem ważności, choć zdrowiej byłoby ugotować.



Nie jest ładna, wiem. Jest pożywna i smaczna. Wrzućcie na luz i dodajcie do niej odrobinę kaparów (jeśli macie). Będzie piaskowa z gruzem ;)